Rafał Herman w wyścigach jeździ od 3 lat. Pierwszy raz startował w Pretendencie w klasie Rookie, czyli amatorów, potem przez rok ścigał się w Pucharze BMW, a teraz debiutuje w mistrzostwach Polski w klasie Superstock 600. "Stwierdziłem, że od najszybszych się można najwięcej nauczyć i dlatego jeżdżę w najmocniejszej klasie. Nie jest łatwo, bo poziom jest bardzo wysoki, ale liczę na to, że będę robił szybko postępy" - mówi.

Reklama

Motocyklami interesował się od dziecka i zawsze chciał spróbować jazdy na torze. A że wyścigi motocyklowe do najtańszych spotów nie należą, dziecięce marzenie spełniło się dopiero niedawno. Jako menagerowi firmy Creative, sponsora teamu, udało mu się zainteresować swojego szefa wyścigami i w ten sposób pozyskał sponsora dla zespołu. W ten sposób łączy swoją pracę z pasją.

"Parę lat temu pomyślałbym, że nie ma szans, żebym stał w jednym boksie i jeździł w jednym wyścigu z człowiekiem, który jeździł w mistrzostwach Europy i świata. To było marzenie ściętej głowy. Teraz widać, że marzenia się spełniają" - mówi Herman, którego partnerem w zespole jest Tomasz Kędzior.

Rafał Herman nie dość, że ściga się z najlepszymi, to cały czas robi postępy. "Jeszcze jakiś czas temu czasy, jakie w tej chwili jeżdżę wydawały się totalnie nieosiągalne, zastrzeżone tylko dla profesjonalistów i zawodowców, a w tej chwili jest i zasięg i potencjał" - mówi.

"Hondą bardzo fajnie się jeździ, to niesamowita przyjemność" - mówi z uśmiechem. "Za małolata dość mocno rozrabiałem na ulicy na motocyklach i teraz jak z perspektywy na to spojrzę, to dużo lepiej jest się realizować na torze. Tam są sami tacy, co mają benzynę we krwi i nie poukładane do końca w głowie. Bo jednak to trzeba mieć troszeczkę poprzestawiane klepki, żeby tak ostro zapierdzielać. Ale lepiej to robić na torze, niż z ludźmi na ulicy" - przestrzega zawodnik.

Celem dla Rafała Hermana na ten sezon jest pierwsza "dziesiątka". To mój debiut w mistrzostwach Polski, więc myślę, że nie byłoby źle" - mówi.

A kto według niego wygra? "Myślę, że fajnie by było, gdyby wygrał bardzo młody zawodnik, jakim jest utalentowany i zaledwie 19-letni Mateusz Stokłosa. Drugim zawodnikiem jest Andrzej Chmielewski, najbardziej doświadczony ze stawki, startował w mistrzostwach Europy i świata" - odpowiada. :No i oczywiście liczymy, że do walki o zwycięstwo włączy się nasz zawodnik, Tomasz Kędzior" - dodaje bez wahania.