Przegrana z Holandią wywołała we Włoszech prawdziwą polityczną burzę. Porażką piłkarz zajmie się parlament. Dlaczego? Bo opozycja podejrzewa, że winę za klęskę ponosi... premier Silvio Berlusconi.
Jak to możliwe? Według partii opozycyjnych, na krótko przed meczem Berlusconi miał zadzwonić do selekcjonera włoskiej reprezentacji i zasugerować mu skład na mecz Włochy-Holandia.
Skąd podejrzenia? Według Giacchettiego, o naciskach Berlusconiego świadczy wystawienie jednocześnie trzech słabo grających środkowych napastników Milanu - Gennaro Gattuso, Andrea Pirlo i Massimo Ambrosiniego. A właśnie Berlusconi jest właścicielem Milanu.
Deputowany Partii Demokratycznej Roberto Giacchetti chce, by premier odpowiedział na interpelację w tej sprawie.
Włochy przegrały z Holandią w swoim pierwszym meczu na Euro 0:3. Gole dla pomarańczowych strzelili Ruud van Nistelrooy, Wesley Sneijder i Giovanni van Bronckhorst.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl