Dziennik Gazeta Prawana logo

Znaleźli sposób na Serenę

24 czerwca 2008, 23:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
To, co dziś będzie działo się na Wimbledonie, można zapowiedzieć jednym zdaniem: trzy Polki, dwa mecze i pewność, że przynajmniej jedna nasza tenisistka jest już w trzeciej rundzie. Największe wyzwanie ma przed sobą 17-letnia Urszula Radwańska. W swoim wielkoszlemowym debiucie niemal od razu trafia na wielką gwiazdę, dwukrotną mistrzynię Wimbledonu, Serenę Williams - czytamy w DZIENNIKU.

Ich mecz może się odbyć na korcie centralnym. Najbardziej prestiżowa arena tenisowa świata to chyba jedyne miejsce w Londynie, gdzie Polacy bywają sporadycznie. W całej historii tenisa zagrała ich tam zaledwie garstka. Drogę na kort centralny przetarła już młodszej siostrze Agnieszka, rozgrywając tam swój mecz I rundy. Ale Urszula to aktualna mistrzyni Wimbledonu juniorów. Zapewnia, że ta wielka arena jej nie onieśmieli.

"Tam jest zdecydowanie więcej miejsce wokół kortu. I dobrze, przynajmniej Serena będzie miała gdzie biegać. Będę się starała grać lewo-prawo" - mówi krakowianka. Zdaniem Urszuli jedyny sposób na potężnie zbudowaną Williams to solidnie przegonić ją po korcie.

"Awans do II rundy to wielki sukces Uli, ale teraz będzie miała troszkę trudniej" - trzeźwo ocenia sytuację Agnieszka Radwańska. Wie, co mówi. Przed miesiącem na turnieju w Berlinie trafiła na Serenę w fantastycznej formie i przegrała z kretesem. "Na takie rywalki nie ma taktyki. Trzeba zagrać na 101 procent. Nie wiem, co bym miała poradzić Uli. Graj lewo-prawo i asy? Nie rób błędów i zawsze celuj w końcową linię? Łatwo powiedzieć" - zastanawia się "Isia".

Za to ojciec i trener tenisistek, Robert Radwański po poniedziałkowym zwycięstwie Urszuli tryska optymizmem. "Serena nie ma szans" - mówi. I wcale jest pewne, czy żartuje. "Dostanie takie piłki, że nawet do nich nie ruszy. Poza tym mamy na nią sposób. Zdenerwujemy Czarną Mambę. Ula założy na ten mecz taką samą koszulkę, jak Serena. Od początku będzie wyprowadzona z równowagi" - dodaje.

Taki fortel może się udać, bo kwestia mody jest dla Sereny niezwykle istotna. Przez pół konferencji prasowej po swoim pierwszym meczu (wymęczonym zwycięstwie nad Estonką Kaią Kanepi) Amerykanka mówiła o swoim płaszczu. W tym roku poszła w ślady Rogera Federera i przygotowała specjalny strój, w którym wchodzi na kort - biały trench wiązany w pasie.

"Uwielbiam płaszcze. Są takie kobiece, zupełnie jak ja. Nie wiem, dlaczego tak jest, bo mieszkam w gorącym stanie, na Florydzie. To nie ma żadnego sensu, ale po prostu uwielbiam płaszcze" - szczebiotała. Pierwszą stronę „Daily Telegraph” zdobiło wczoraj wielkie zdjęcie tenisistki w płaszczu z podpisem „Serena, przecież nie pada!”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj