Dziennik Gazeta Prawana logo

"W marzeniach walczę o najwyższe cele"

9 sierpnia 2008, 04:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Justyna Mospinek w sobotę startuje w eliminacjach drużynowych, w niedzielę w finale. "Korea i Chiny to potęgi. Gdzieś za nimi jesteśmy my... Ale na igrzyskach groźny jest każdy. Nieważne, czy jest lepszy w rankingu, czy nie - mówi DZIENNIKOWI zawodniczka.


Justyna Mospinek: Jak to w tarczę? Ja muszę trafić w jej środek. No, przynajmniej w dziewiątkę. I jest to możliwe.


Ja też nie widzę dziesiątki, bo ma 12 cm, a strzelam w końcu z 70 m. Czasami nie widzę, jak strzała leci. Po strzale przez lupę patrzę, w co trafiłam i robię ewentualne korekty. To nie jest prosty sport.


Każdy strzał trzeba oddać tak samo. Po kolei – ułożenie ręki na majdanie, zaczepienie palców na cięciwie i naciągnięcie. Powtarzalność jest bardzo duża, prawie stuprocentowa. No, przynajmniej taka powinna być. Gdybyśmy strzelały w tunelu, gdyby na wynik nie miały wpływu warunki atmosferyczne, strzały zawsze leciałyby w dziesiątkę.


Kiedy walą pioruny. W tym roku przerwali też Puchar Świata, kiedy rozpętała się nawałnica deszczu i wiatru. Warunki były ekstremalne.


Trochę przeszkadza. Rano było aż szaro, a wtedy gorzej widać matę. Na szczęście po południu było lepiej.


Bardzo. Granica między zwycięstwem a porażką jest tu bardzo cienka. Strzelamy w parach. Tylko ja i rywalka. Walczymy systemem pucharowym, więc teoretycznie lepszy strzela z gorszym, ale to tylko teoria. Pojedynek to zaledwie 12 strzałów, on decyduje o wszystkim. Trwa 20 minut, a w takim czasie nawet ten słabszy zawodnik może mieć lepszą dyspozycję. Na oddanie strzału mamy 30 sekund - w tym czasie musimy się naciągnąć, wycelować i wypuścić strzałę.


Na dodatek w finale każdy strzał jest głośno omawiany przez komentatora. Są więc emocje i nerwy. Ale na tym ten sport polega. Nie ma chwili, by człowiek się nie denerwował. I trzeba to opanować. Trzeba opanować drżenie rąk. Trzeba wierzyć w siebie. Wiedzieć, że jest się dobrym. Chociaż nie, dobrym to za mało - najlepszym. Nie ma miejsca na najmniejsze wątpliwości we własne umiejętności.


Nie w tym sporcie, to jest nieeleganckie. Ale są treningi, na których sobie przeszkadzamy. Można krzyknąć, pokazać coś śmiesznego. Jednak na zawodach tego się nie robi. Na strzał jest tak mało czasu, że każdy myśli tylko o sobie, nie o przeciwniku. Jego mają zdenerwować moje wyniki na tarczy.


Psycholog daje nam różne techniki relaksacyjne. Pracujemy nad wyrównaniem oddechu, a to jest bardzo ważne w naszym sporcie. Skupiamy się na swoich mocnych stronach, myślimy tylko o czekającym nas zadaniu. Każdy szczegół jest bardzo ważny.


Właściwie cały dzień. W eliminacjach każda z nas oddaje 72 strzały, 12 serii po sześć strzał. Wszystkie łuczniczki, czyli 64, strzelają razem na 22 matach. Zsumowane punkty decydują o miejscu w finale, który odbywa się systemem pucharowym.


Na pierwsze igrzyska jedzie się bez obciążenia psychicznego. Cokolwiek się zrobi i tak będzie dobrze. Teraz znam już atmosferę tej imprezy, wiem, jak sobie radzić z emocjami w tym galimatiasie. To mi bardzo pomaga.


W marzeniach walczę o najwyższe cele, ale głośno nie chcę składać żadnych deklaracji. Najpierw skupiam się na drużynie. Najgroźniejsze będą Koreanki i Chinki. To są potęgi. Gdzieś za nimi jesteśmy my... Ale na igrzyskach groźny jest każdy. Nieważne, czy jest lepszy w rankingu, czy nie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj