Agnieszka Radwańska ma małe szanse, aby zagrać w turnieju mistrzyń, ale do Dausze leci i będzie grzała ławkę rezerwowych. "Lecę do krainy przepychu, złota i marmuru. Mam nadzieję, że prędzej czy później jednak wyjdę na kort" - nie składa broni "Isia". Polka na bieżąco śledzi informację z obozów rywalek - kontuzja choć jednej z nich to szansa dla naszej tenisistki.
>>>Radwańska już przeszła do historii
"Do Dausze wybieram się tam z założeniem, że prędzej czy później wyjdę jednak na kort" - mówi stanowczo Radwańska. Na razie jednak żadna z ośmiu najlepszych tenisistek nie planuje wycofać się z turnieju.
"Do ostatniego spotkania muszę wierzyć, że ta podróż nie okaże się wyprawą na marne. Nawet jeśli wystąpiłabym tylko w jednym meczu, czułabym ogromną satysfakcję" - kończy "Isia".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|