Dziennik Gazeta Prawana logo

Gołota: Jeszcze nie schodzę z ringu

10 listopada 2008, 01:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gołota: Jeszcze nie schodzę z ringu
Inne
Dzień po dramacie na ringu Andrzej Gołota nie wyglądał na załamanego. Podczas spaceru często wracał do porażki z Rayem Austinem, ale też zastanawiał się nad przyszłością. Z rozmowy z DZIENNIKIEM można wyczytać, że choć Gołota waha się, to poważnie myśli o dalszym boksowaniu.

"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - tak zaczyna się piosenka Stronger" Kanye Westa, która towarzyszyła Andrzejowi Gołocie, kiedy wchodził do ringu przed walką z Rayem Austinem. Choć Polak nie podjął na razie decyzji, czy będzie kontynuował karierę, wszystko wskazuje na to, że nie była to jego ostatnia walka.


Co tam ręka! Serce boli. Włożyłem tyle pracy w przygotowania do tej walki. Byłem w świetnej formie. A tu takich pech. Dlaczego akurat mnie to spotkało? Przecież w trzeciej, czwartej rundzie bym go miał.


On nie potrafił znokautować jednorękiego staruszka. Widziałem to i mimo że nie mogłem nic zrobić lewą ręką, starałem się złapać go prawą. Gdyby nie trzeba walczyć jeszcze tylu rund, to spróbowałbym wytrzymać jeszcze jedną. Ale nie jedenaście!


Zaskoczył mnie, ale nie był to cios, który zrobił mi krzywdę. Szybko wstałem i parę razy go trafiłem. Ale nagle poczułem ból w lewym ramieniu. Nie wiem, czy po jego ciosie, czy dlatego, że go nie trafiłem. Nie byłem w stanie jednak nic zrobić. Podnieść ręki, wyprowadzić ciosu.


Nie chciałem go słuchać przed walką, ale teraz na spokojnie widzę, że może mieć rację. Rozgrzewałem się, ale bardziej nogi, bo bolała mnie łydka. Kto wie, czy gdyby mięśnie byłe lepiej rozgrzane, wytrzymałyby więcej.


Człowieku, nie po to leciałem do Chin, by się poddawać. Lewą ręką nie mogłem nic zrobić, ale myślałem, że choć raz trafię Austina prawą. Gdy usiadłem w przerwie w narożniku, z bólu łzy same mi nachodziły do oczu. Nie było szans na dalszą walkę. Lekarz nie pozwolił na to. Przykro mi, że tak się stało.


Za dwa, trzy tygodnie ściągnę gips i zacznę rehabilitację. Czas też wybrać się na narty. A boks? Zobaczymy. Ale w domu na pewno nie będę siedzieć. Teraz lecę na kilka dni do Pekinu żeby zobaczyć to miasto.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj