Dziennik Gazeta Prawana logo

Kuzaj zawiesza udział w rajdach!

8 grudnia 2008, 21:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Leszek Kuzaj podjął decyzję o zawieszeniu swego udziału w rajdach samochodowych" - poinformował zespół STT racing, w którego barwach startuje krakowski kierowca. To efekt tragicznego w skutkach wypadku na trasie zawodów w Pradze, w którym zginęły dwie osoby. "Nie jest wykluczone, że ktoś zasadził się z kamerą, a wcześniej coś rozlał, żeby zobaczyć efektowny dzwon" - mówi tymczasem dziennikarz Jacek Balkan.

Zespół STT racing wyraził ubolewanie z powodu dramatycznych skutków tych zawodów i poinformował, że Leszek Kuzaj zawiesza swoje starty w rajdach samochodowych. Kierowca bardzo przeżył ten wypadek. "Wiem, że nie popełniłem błędu. Nie postawiono mi żadnych zarzutów. Ale źle się z tym wszystkim czuję. Jest coś takiego, jak odpowiedzialność moralna. Muszę teraz to wszystko sobie jakoś poukładać. Jestem tak przybity, że nic mi się nie chce" - powiedział DZIENNIKOWI.

>>>Zobacz dramatyczne wideo z wypadku Kuzaja

"Sport samochodowy, a zwłaszcza rajdy stanowiące nierozerwalną część naszego życia i naszej pasji, przyniosły tym razem bolesne i okrutne doświadczenie, które stało się niezamierzonym udziałem poszkodowanych i ofiar wypadku oraz naszych zawodników" - pisze w komunikacie zespół STT racing.

>>>Prokuratura bada wypadek Kuzaja

Do wypadku doszło w sobotę, 6 grudnia. Leszek Kuzaj wypadł z trasy odcinka specjalnego czeskiego rajdu dokładnie o godzinie 7.52. Panowanie nad samochodem stracił na zakręcie i z impetem wjechał w grupę kibiców przyglądających się rywalizacji kierowców. Serwis sport.cz twierdzi, że polski kierowca najpierw uderzył w drzewo, a dopiero potem odbił się od niego i wpadł w ludzi.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi czeska policja. Według wstępnych informacji poszkodowani stali w niedozwolonym miejscu, a skierowali się tam tuż przed przejazdem Kuzaja. Organizatorzy przerwanych zawodów twierdzą, że w kwestii bezpieczeństwa nie było zaniedbań.

Sensacyjną tezę na temat wypadku postawił natomiast dziennikarz sportowy Jacek Balkan w programie "Fakty po Faktach" w TVN24. Drugim gościem w studio był znany pilot rajdów samochodowych Maciej Wisławski. Obaj zgodnie przyznali, że przyczyną wypadku mogła być plama oleju rozlana na drodze.

"Są ludzie, którzy pojawiają się na trasach nie po to, żeby żyć atmosferą rajdu, tylko żeby obejrzeć jakąś kraksę" - mówił Jacek Balkan. "Nie jest wykluczone, że ktoś zasadził się z kamerą, a wcześniej coś rozlał, żeby zobaczyć efektowny dzwon".

Sam Leszek Kuzaj w emocjonalnym wywiadzie udzielonym DZIENNIKOWI przyznał, że przyczyną kraksy mogła być plama oleju na jezdni.

>>>Przeczytaj poruszający wywiad z Kuzajem po wypadku w Czechach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj