Prawda wyszła na jaw. Artur Boruc już od dawna spotykał się ze swoją kochanką Sarą Mannei. Obecna partnerka bramkarza reprezentacji Polski była przy nim już podczas czerwcowych finałów mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii.
Kiedy Boruc w nieprawdopodobnych wręcz sytuacjach bronił naszą reprezentację przed utratą kolejnych bramek, jego nowa sympatia oklaskiwała efektowne interwencje z trybun stadionu w Klagenfurcie. Boruc i wykorzystywali każdą wolną chwilę, by spędzić ze sobą choć kilka godzin.
Wsparcie atrakcyjnej blondynki jak widać dodawało naszemu bramkarzowi skrzydeł, bo w meczach z Niemcami, Austrią i Chorwacją tworzył zaporę niemal nie do przejścia. Gdyby nie on,
biało-czerwoni doznaliby w tych spotkaniach upokarzających klęsk.
. Znajomi bramkarza nie mają wątpliwości - gracz The Bhoys nie traktuje poznanianki jak przelotną miłość. W apartamencie Artura
na West Endzie zamierzają uwić sobie przytulne gniazdko i uporządkować wspólne życie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|