Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy debliści osiągnęli plan minimum

25 stycznia 2009, 23:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polscy debliści osiągnęli plan minimum
Inne
Zgodnie z zapowiedziami Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg z meczu na mecz grają coraz lepiej. W dwóch pierwszych spotkaniach w Australian Open Polacy stracili po secie. Wczoraj bez najmniejszych problemów pokonali rumuńską parę Adrei Pavel, Horia Tecau 6:2,6:2 i awansowali do ćwierćfinału turnieju.

"Pavel popisywał się czasami dobrymi wolejami, ale najwyraźniej swoje najlepsze czasy ma już za sobą. Jego serwis nie był w stanie nam zagrozić" - mówił DZIENNIKOWI Fyrstenberg o rywalu, który kilka lat temu był trzynastym singlistą świata i ma na koncie sześć wygranych turniejów deblowych.

"Najważniejsze, że to my zagraliśmy dobre spotkanie, byliśmy zdecydowanie lepsi. Forma rywali nie miała dla nas znaczenia" - powiedział Matkowski.

Mecz na jednym z głównych kortów oglądało około 200 osób, ale tenisiści nie mogli narzekać na doping. Grupka kibiców w barwach narodowych co chwila z krzykiem zrywała się z miejsc. Na korcie Polacy byli niemal bezbłędni, pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe (trzy z rzędu do zera). Rumuni ani razu nie dostali okazji do przełamania. Zwycięstwo zajęło naszym deblistom zaledwie 54 minuty.

"W każdym kolejnym meczu czujemy się coraz lepiej. W pierwszym mieliśmy kłopoty, drugi był znacznie lepszy, a z dzisiejszego możemy być w pełni zadowoleni" - opowiadał Matkowski. Polacy przyznali, że osiągnęli w Melbourne plan minimum. Ćwierćfinał to jeden z najlepszych ich wyników w turnieju wielkoszlemowym. Tylko raz - w Australian Open 2006 - dotarli aż do półfinału, ale tamten sukces sami określają jako nieco przypadkowy. Tym razem czują się zdecydowanie pewniej, chociaż swoje szanse oceniają z dystansem. "Na tym etapie nie można liczyć na spotkanie ze słabszą parą. Takie nie wygrywają trzech meczów w wielkim szlemie. Każdy, kto dotarł do ćwierćfinału, równie dobrze może wygrać cały turniej" - mówił Matkowski.

W tym roku są spore szanse na to, by przynajmniej jeden Polak znalazł się w półfinale debla Australian Open. Wszystko rozstrzygnęło się w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu. Marcin i Mariusz z pewnością uważnie obejrzeli spotkanie, w którym o awans do ćwierćfinału Łukasz Kubot i Oliver Marach walczyli z parą Chris Guccione/Carsten Ball. Ze zwycięzcami zmierzą się właśnie Matkowski i Fyrstenberg.

Na IV rundzie zakończyła udział w turnieju singlistek Jelena Jankovic. W Melbourne miała zdobyć swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy na potwierdzenie, że słusznie została liderką rankingu WTA. Nic z tego, Jelena gładko przegrała 1:6, 4:6 z z rozstawioną z numerem 18. Marion Bartoli. "Nie chcielibyście wiedzieć, co trener powiedział mi po meczu" - stwierdziła Jankovic.

Widmo porażki zajrzało też w oczy Rogerowi Federerowi. Z opresji, jak już nie raz bywało, wyratował go bezbłędny serwis. Szwajcar, przypierany do muru przez Tomasa Berdycha, odrobił jednak stratę dwóch setów. Dopiero w piątym momentami przypominał siebie z najlepszych czasów. Wygrał 4:6, 6:7, 6:4, 6:4, 6:2. Odpowiedź na pytanie, czy Federer będzie w stanie wygrać tu 14. wielkoszlemowy tytuł w karierze, nie jest wcale jasna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj