Nasza najlepsza zawodniczka opuściła szpital. Maja Włoszczowska w nocy miała zabieg oczyszczenia jamy ustnej i twarzy. Zabieg się powiódł i jest już znacznie lepiej. W czwartek Polka miała bardzo groźny wypadek podczas treningu. Spadła z roweru i uderzyła twarzą w głaz na najtrudniejszym odcinku trasy.
To był ostatni, dwugodzinny trening Mai przez sobotnim wyścigiem elity kobiet podczas mistrzostw świata w Australii.
Polka natychmiast została przetransportowana do szpitala w Canberze z opuchniętą twarzą. Na szczęście okazało się, że nie ma złamań.
Jak podkreślił rzecznik Polskiego Związku Kolarskiego, zawodniczka została świetne potraktowana przez obsługę medyczną. W szpitalu przydzielono jej odrębny pokój.
Trasa tegorocznych mistrzostw świata jest uważna za bardzo niebezpieczną. Maja od początku nie miała przekonania do tej trasy.
- do Australii udała się jako srebrna medalistka olimpijska z Pekinu i zapowiadała walkę o złoty krążek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane