McGregor źle wylądował na prawej nodze
Holloway i McGregor spotkali się w oktagonie UFC po raz drugi. Wcześniej mierzyli się w sierpniu 2013 roku, kiedy rywalizowali w kategorii piórkowej. Wtedy lepszy okazał się Irlandczyk, który zwyciężył na punkty.
McGregor wszedł do "klatki" przy dźwiękach utworu "Hypnotize" rapera The Notorious i ryku kibiców, którzy pięć lat czekali na jego walkę. Na początku pojedynku kopnął przeciwnika, po czym niezgrabnie wylądował na prawej nodze.
Sędzia uznał, że McGregor nie da rady kontynuować walki
Po kolejnych atakach Hollowaya stało się jasne, że Irlandczyk nie będzie w stanie kontynuować walki, którą sędzia przerwał po 69 sekundach. Starcie w wadze półśredniej było walką wieczoru gali w Las Vegas i miało trwać pięć rund.
Wcześniej nie miałem żadnej kontuzji. Kopałem, uderzałem i skakałem zarówno na obozie przygotowawczym, jak i za kulisami przed walką. To pojawiło się znikąd. Jestem w totalnej ciemności. Czuję się, jakbym był w piekle - skomentował McGregor.
Zapytany o ewentualną ukrytą kontuzję zawodnika, prezydent UFC Dana White potwierdził, że w piątek podczas uroczystego ważenia nie było widać żadnych oznak. W tym sporcie nie łatwo jest wrócić po pięciu latach. Zakładamy zerwanie więzadła krzyżowego przedniego. Tak myślałem, kiedy to zobaczyłem, i tak uważają lekarze - powiedział White.
Holloway prosił sędziego, żeby przerwał walkę
McGregor zaatakował Hollowaya podczas ważenia. White dodał, że biorąc pod uwagę miliony wyświetleń tej sytuacji w mediach społecznościowych, ktoś na pewno zauważyłby tak poważny uraz.
Holloway zdradził, że prosił sędziego Mike’a Beltrana, żeby przerwał walkę, ponieważ było oczywiste, że McGregor jest kontuzjowany, ale były mistrz ciągle powtarzał "walcz". Podczas walki można było zauważyć zmianę w jego zachowaniu. Mam tylko nadzieję, że szybko wróci do zdrowia - oświadczył Holloway.
37-letni McGregor nie rywalizował w oktagonie od czasu, gdy doznał złamania nogi w walce z Dustinem Poirierem. Później zmagał się z szeregiem problemów prawnych. Uznano go winnym w cywilnej sprawie o napaść na tle seksualnym w związku z incydentem, do którego doszło w 2018 roku. Wyrok został podtrzymany przez Irlandzki Sąd Najwyższy. W październiku ubiegłego roku zaakceptował 18-miesięczne zawieszenie za naruszenie polityki antydopingowej UFC po tym, jak opuścił trzy próby badań w 2024 roku.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
