- napisano na stronie internetowej niemieckiego Eurosportu.
Najwięcej jednak uwagi skupiają na tym, że Wach przygotował sobie specjalną, papierową atrapę ukraińskiego pięściarza, którą zabierał wszędzie, nawet do... stołu.
- można przeczytać w gazecie "Bild".
Wach sam przyznał, że takie metody ułatwiają mu późniejszą konfrontację. - obiecał.
Niemieckie media chwalą charakter Wacha. Określają go jako nadzwyczaj opanowanego, liczącego się ze słowami zawodnika. - napisano w "express.de".
Mimo wszystko Wach pozostaje pewny siebie. Zapowiedział, że nie pozwoli rozkręcić się Kliczce i od pierwszej rundy będzie chciał narzucić własny styl walki. - powiedział.
Nad Ukraińcem ma jedną przewagę - patrzy na niego z góry. Kliczko, mistrz świata organizacji IBF, WBO, IBO oraz superczempion WBA, jest cztery centymetry niższy i jeszcze nigdy nie był w takiej sytuacji. Wach jest również młodszy i cięższy - sporo atutów, ale w Niemczech wątpią, by w ostatecznym rozrachunku miały one decydujące znaczenie.
- skomentował Kliczko.
Zdaniem niemieckich ekspertów każde inne rozstrzygnięcie, aniżeli bezsprzeczna wygrana Kliczki, byłoby sensacją. Przypominają, że Polak nie przegrał jeszcze żadnej walki, ale za to zmierzył się tylko z jednym znaczącym bokserem - Kevinem McBridem, który posłał na emeryturę legendarnego Mike'a Tysona.
"Trzeba jednak zaznaczyć, że Tyson był już wówczas swoją własną karykaturą" - napisano.