Nadspodziewanie szybko, bo w niecałe pięć minut, Cieślak (rekord 19-0) rozprawił się z olimpijczykiem z Pekinu, znanym z bardzo mocnego ciosu Durodolą. Aż 27 z 29 zwycięskich walk Nigeryjczyk rozstrzygnął przed czasem, w tym 20 w pierwszej lub drugiej rundzie. W klatkoringu ustawionym na torze kolarskim w podwarszawskim Pruszkowie to on przegrał (po raz siódmy w karierze) w drugim starciu.

"Nie mogę się już doczekać walki o mistrzostwo świata" – powiedział zaraz po zwycięstwie Cieślak.

Radomianin trenowany przez Andrzeja Liczika w tym roku wygrał wcześniej z byłym tymczasowym czempionem federacji WBA Francuzem Youri Kalengą. Potyczka z Durodolą, który na profesjonalnych ringach pokonał m.in. Rosjanina Dmitrija Kudriaszowa, przegrywał zaś z jego rodakiem Maksimem Własowem czy Krzysztofem Włodarczykiem, miała stanowić najważniejszy sprawdzian Cieślaka w karierze i być furtką do większych sportowych wyzwań. Walka zakontraktowana na 10 rund skończyła się już pod koniec drugiej, gdy Polak zasypał gradem ciosów Durodolę.

W kat. junior ciężkiej mistrzami świata lub Europy byli Krzysztof Głowacki (obecny tymczasowy czempion WBO), Włodarczyk i Mateusz Masternak. Według ekspertów, w nieodległej przyszłości do boju o tytuł którejś z najważniejszych federacji może przystąpić Cieślak.

W innej walce pięściarskiej w Pruszkowie wicemistrz Polski z 2017 roku Patryk Cichy (1-1) przegrał w drugiej rundzie z Ukraińcem Andrijem Ciurą (3-0).

Pozostałe pojedynki rozgrywane były na zasadach mieszanych sztuk walki MMA. W jednym z nich, o pas federacji Babilon MMA, w wadze piórkowej były mistrz kraju i uczestnik Igrzysk Europejskich w zapasach Daniel Rutkowski pokonał Damiana Zorczykowskiego. Wygrali też m.in. Daniel Skibiński, Michał Pietrzak i Łukasz Sudolski, a Michał Kita zremisował z Łukaszem Brzeskim.