W ERGO Arenie po raz pierwszy w historii freak fighter pokonał zawodowego sportowca. Lil Masti po wyrzuceniu z FAME MMA potwierdziła, że jest królową tego typu walk. Obie panie nie pałają do siebie sympatią i było to też widać w oktagonie.
Lil Mastii wręcz kipiała agresją i przed walką dodawała sobie energii bojowymi okrzykami. Wiadomo było, że najmocniejszą stroną Lil Mastii będzie parter, a świetna bokserka jaką jest Ewa Brodnicka będzie dążyć do walki w stójce.
Brodnicka zasypana gradem ciosów
Niestety, walka nie potoczyła się po myśli Brodnickiej. Co prawda kilka razy obroniła się przed sprowadzeniem do parteru, ale ostatecznie w trzeciej rundzie Lil Masti obaliła swoją rywalkę, założyła jej tzw. "krucyfiks", a potem zaczęła zasypywać jej twarz gradem ciosem. Sędzia przerwał pojedynek i przez TKO wygrała Lil Masti.
Brodnicka już po walce przyznała, że nie doceniła rywalki i to był błąd. Dodała także, że przegrała przez "parter", którego nie trenowała wystarczająco długo. Jak się okazało, sam boks nie wystarczył.
Walka wieczoru: Natsu kontra Lexy Chaplin
W walce wieczoru zmierzyły się dwie znane influencerki: Lexy Chaplin i Natalia "Natsu" Karczmarczyk. Ta ostatnia, mimo gorszych warunków fizycznych, wykazała ogromne serce do walki. Non stop nacierała na swoją przeciwniczkę i choć parę razy nadziała się na celne kopnięcia, to nie dawała za wygraną. Podobnie jak Lil Masti szukała swojej szansy w parterze i dominowała w tym elemencie walki. Sędziowie to docenili i przyznali jej po trzech rundach zwycięstwo.