Rok temu startował w Brazylii po raz ostatni w karierze. Był czwarty i pożegnał się z Formułą 1, sięgając po wicemistrzostwo świata. Teraz Michael Schumacher wyścig obejrzy w domu w telewizji. Będzie kibicował Kimiemu Raikkonenowi z Ferrari, który ma jeszcze szanse na tytuł mistrza świata.
Schumacher jest zadowolony, że ten ostatni wyścig obejrzy na ekranie telewizora, siedząc w domu na kanapie. "Pamiętam ogromne emocje, jakie towarzyszyły mi w Brazylii przed rokiem i nie chcę ich ponownie przeżywać" - deklaruje Niemiec.
Przed rokiem Schumacher zajął w Brazylii tak nielubiane przez sportowców czwarte miejsce i został wicemistrzem świata. Wygrał jego kolega z zespołu Ferrari Brazylijczyk Felipe Massa. Z kolei Hiszpan Fernando Alonso był drugi i w efekcie sięgnął po tytuł mistrzowski.
Teraz sytuacja w klasyfikacji kierowców jest niezwykle ciekawa. Przed ostatnim wyścigiem szanse na mistrzostwo świata ma trzech kierowców: Lewis Hamilton, Fernando Alonso i Kimi Raikkonen. Wszystko rozstrzygnie się na brazylijskim torze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|