Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert, wyluzuj!

2 kwietnia 2008, 01:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kim jest ten wysoki, schludnie ubrany pan z teczką w ręce? Gdyby nie to, że niecałe dwa tygodnie temu stał na podium wyścigu o Grand Prix Malezji, wkraczającego na tor Formuły 1 Roberta Kubicę można byłoby wziąć za jakiegoś urzędnika.

Według niektórych nawet ubrany w kombinezon, używany podczas jazdy bolidem, reprezentant BMW Sauber nie pasuje do wizerunku kierowcy wyścigowego - pisze "Fakt".

"Nie wygląda na zawodnika. Jak wyróżniał się na podium, kiedy stał obok Kimiego Raikkonena i Heikki Kovalainena! Wysoki, blady jak duch, z wysokim czołem i charakterystycznymi rysami wschodnioeuropejskimi nie pasował do fińskich chłopców" - napisał niedawno o Polaku dziennikarz "Sunday Times", weekendowego wydania największego angielskiego dziennika.

Skojarzenia z kierowcą F1 są proste. To przystojny, modnie ubrany facet, który każdy weekend spędza w towarzystwie innej znajomej. Tymczasem Kubica to jeden z najnudniejszych ludzi ścigających się obecnie w F1. Dzięki nieprzeciętnym umiejętnościom i niemal perfekcyjnemu zachowaniu na torze Polak pewnie zostanie kiedyś mistrzem świata, ale impreza po tym sukcesie będzie śmiertelnie nudna. Robert nie widzi świata poza wyścigami.

Trudno z nim porozmawiać o czymś innym niż bolidzie BMW. Kiedyś dostał od ojca odtwarzacz muzyki, ale podobno rzadko z niego korzysta. Dlatego kiedy po pierwszym sezonie Polaka w BMW Sauber ukazało się kilka zdjęć Roberta świętującego w Brazylii z szefem zespołu Mario Theissenem, wszyscy byli w szoku. Tańczącego w ogromnym sombrero na głowie Kubicy nigdy wcześniej - jak zresztą i później - nikt nie widział!

Oczywiście nie chcemy, by Robert zachowywał się jak obecny mistrz Kimi Raikkonen. Słynący z hulaszczego trybu życia fiński kierowca Ferrari, który dwukrotnie tracił prawo jazdy za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, występuje w różnych imprezach sportowych pod fałszywym nazwiskiem, a wracająca wcześniej do domu żona przyłapała go kiedyś na zdradzie. Inni rywale z toru mają jednak spokojniejsze rozrywki.

Fernando Alonso z Renault, jak przystało na Hiszpana, uwielbia przebywać w towarzystwie pięknych kobiet i bajerować je za pomocą sztuczek magicznych. Jego popisowy numer to gra w trzy karty. Felipe Massa kiedy tylko może, wychodzi na zakupy. Kupuje ubrania i zegarki. Z kolei Lewis Hamilton z McLarena uwielbia relaksować się w kinie lub przy muzyce. Sam również próbuje grać na gitarze. Robert, wyluzuj i też znajdź sobie jakieś przyjemne rozrywki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj