Po kilku słabszych występach Robert Kubicy kibice powoli zaczęli mówić kryzysie formy polskiego kierowcy. Czwarte miejsce wywalczone w kwalifikacjach do niedzielnego Grand Prix Węgier pokazało jednak, że krakowianin cały czas może z powodzeniem rywalizować z najlepszymi.
"To były trudne kwalifikacje" - powiedział po ukończeniu "czasówki" na czwartym miejscu Kubica. "Jestem zadowolony z czwartego miejsca. Mówiąc szczerze, nie spodziewałem się tego. Mój bolid na twardych oponach jest mocno nadsterowny" - tłumaczył.
Kubica docenił także postawę swoich rywali. Na największe słowa uznania jego zdaniem zasłużyli Jarno Trulli i Timo Glock z Toyoty. Polak podczas niedzielnego wyścigu będzie musiał uważać szczególnie na tego drugiego. Glock uzyskał w kwalifikacjach piąty wynik i najprawdopodobniej będzie chciał wyprzedzić naszego kierowcę już na pierwszym wirażu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|