Robert Kubica to prawdziwy pasjonat rajdów samochodowych. Nasz kierowca wykorzystał wolny weekend i pojechał do włoskiego Porto Cevro, żeby zobaczyć pasjonujący finisz samochodowego Rajdu Sardynii i spotkać się ze startującym w nim Michałem Kościuszko. Jedyny Polak w Formule 1 zrobił wśród kibiców prawdziwą furorę.
Rozmawiającego z polską ekipą i dziennikarzami Kubicę otaczał szczelnie wianuszek włoskich kibiców, którzy z daleka rozpoznali kierowcę BMW-Sauber. Przy mecie Rajdu Sardynii Polak nie odmawiał nikomu i chętnie fotografował się z fanami sportów motorowych.
Na kilka dni przed wyścigiem o Grand Prix Monako polski kierowca przyznał, że wyjątkowo lubi tory uliczne. "Ekipa BMW poświęciła sporo czasu na przygotowaniach bolidów do tej imprezy, ale liczymy się z tym, że któryś z teamów przygotuje maszyny jeszcze lepiej" - stwierdził Kubica.
Tuż po zakończeniu Rajdu Sardynii Kubica wrócił do Monako, gdzie już w czwartek czeka go trening przed kolejnym w tym sezonie wyścigiem Grand Prix.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl