"Jestem niewinny i mam na to dowody. To ja jestem ofiarą" - odpiera wszelkie zarzuty o sabotowanie bolidów Ferrari w Grand Prix Monako Nigel Stepney. Mechanik zespołu jest podejrzewany o dosypanie tajemniczego proszku do paliwa, co miało przeszkodzić bolidom w dobrej jeździe. Stepney miał się w ten sposób mścić za brak awansu.
Stepney wypiera się niedorzecznych jego zdaniem oskarżeń. "Włoski team chce się mnie po prostu pozbyć. Padłem ofiarą brudnej kampanii zespołu. Nie dosypywałem żadnego proszku - jestem niewinny" - twierdzi mechanik.
Tajemniczy biały proszek pojawił się w paliwie i na baku bolidów Ferrari po Grand Prix Monako. Od tamtego czasu samochody spisują się znacznie gorzej niż we wcześniejszych startach. Anglik miał się w ten sposób mścić na szefach zespołu. Stepney liczył, że zostanie dyrektorem technicznym teamu, ale nie dostał awansu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|