Wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy. Życie Roberta Kubicy, kiedy się nie ściga, ma coś w sobie z życia gwiazdy showbiznesu i PRL-owskiego dygnitarza. W środę rano Kubica zwiedził fabrykę BMW w Monachium. W czwartek poleci do Magny-Cours, gdzie w niedzielę odbędzie się Grand Prix Francji.
Kubica wierzy, że będzie mógł wystartować w niedzielę. "Nie mogę się doczekać powrotu do bolidu. Nie zostałem dopuszczony do startu w Indianapolis, bo obawiano się zbyt dużego ryzyka powtórnego wypadku w tak krótkim okresie, a nie miało to nic wspólnego z tym, jak się czuję. Dlatego mam nadzieję, że czwartkowe testy medyczne na Magny-Cours będą tylko formalnością" - powiedział kierowca BMW Sauber.
Ale decyzja należy do lekarzy. Jeżeli puszczą Kubicę, to nasz jedynak zanotuje 13. start w karierze. Jeżeli lekarze się nie zgodzą, to w Grand Prix Francji pojedzie - tak jak w USA - Sebastian Vettel.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|