Justin Wilson oddał swoje organy czekającym na przeszczepy.
Kierowca Formuły IndyCar zmarł wczoraj po nieszczęśliwym wypadku podczas
zawodów w Pocono. Został trafiony odłamkiem bolidu swojego rywala i
mimo szybkiej pomocy nie udało się go uratować.
Kierowca przed śmiercią zostawił testament życia, w którym wyraził zgodę na pobranie narządów wewnętrznych po śmierci. Jak donosi "Daily Mail" lekarze pobrali od zmarłego organy, które prawdopodobnie pomogą sześciu osobom oczekującym na przeszczep.
37-letni kierowca osierocił żonę i dwie córki w wieku 5 i 7 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|