Robert Kubica zajął 9. miejsce w Grand Prix Belgii. Lepiej być nie mogło, bo miał źle przygotowany bolid. "Ustawiając samochód musieliśmy pójść na duży kompromis, aby upewnić się, że na prostych bolid będzie wystarczająco szybki, abym mógł wyprzedzać. Nie wiedzieliśmy co zrobić, więc rzuciliśmy monetą" - opowiada kierowca BMW Sauber.
Niestety wypadła nie ta strona co trzeba. Robert Kubica miał problemy z rozpędzeniem się na prostych i tym samym pogrzebał szansę na dobry wynik. "Jakby podliczyć, ile razy w tym roku było pod górkę, to wyjdzie, że chyba większość. Kiedy to się zmieni? Nie wiem" - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Kubicy niewiele zabrakło do 8. miejsca. "Byłem znacznie szybszy w zakrętach i gdybym jechał za każdym innym bolidem środka stawki, to wyprzedziłbym go bez problemu. Kierowców z silnikami francuskimi nie mogłem jednak dojść na prostych, nawet jadąc tuż za nimi" - opowiada "Gazecie Wyborczej".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|