Fin opuści dziś szpital w Barcelonie już dziś. W niedzielę kierowca McLaren-Mercedes uległ groźnie wyglądającemu wypadkowi na torze Catalunya podczas wyścigu o Grand Prix Hiszpanii Formuły 1. "Nie pamiętam nic z wypadku i z tego, co działo się zaraz po nim" - mówi Heikki Kovalainen.
Wczoraj lekarze postanowili poddać go kolejnym badaniom, które miały całkowicie wykluczyć wewnętrzne obrażenia, jakich mógł doznać po tym, kiedy jego bolid z prędkością około 240 km/h uderzył w barierę ochronną ułożoną ze zużytych opon.
"Odczuwam lekki ból głowy i mam sztywny kark" - mówił w poniedziałek Heikki Kovalainen. Kierowca nie pamięta nic z wypadku i z tego, co działo się zaraz po nim.
"Chcę jak najszybciej dojść do siebie, obym mógł pozytywnie przejść testy medyczne FIA, co umożliwi mi start 11 maja w GP Turcji" - zakończył Kovalainen.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane