To był spisek! Tak decyzję o odebraniu Lewisowi Hamiltonowi zwycięstwa w Grand Prix Belgii skomentowali szefowie McLarena, którzy błyskawicznie złożyli odwołanie. Sąd Apelacyjny Formuły 1 nie zdecydował się jednak anulować kary. Oznacza to, ze przewaga Brytyjczyka nad drugim w klasyfikacji generalnej Felipe Massą wynosi teraz nie siedem, a zaledwie jeden punkt.
Hamilton stracił zwycięstwo za ścięcie ostatniego zakrętu podczas walki z Kimim Raikkonenem. Po dokładnej analizie zajścia już po wyścigu sędziowie nałożyli na Hamiltona karę przejazdu przez boksy, która została automatycznie zamieniona na karne 25 sekund. Brytyjczyk spadł tym samym na trzecią pozycję - za Felipe Massę i Nicka Heidfelda.
>>>Zobacz, za co ukarano Hamiltona
"No cóż - nadal prowadzę w klasyfikacji generalnej. Z taką właśnie motywacją przystąpię do niedzielnego wyścigu w Singapurze" - zapewnił Hamilton, który bronił się, że zgodnie z regulaminem od razu, choć tylko na chwilę, przepuścił rywala.
Do końca sezonu pozostały cztery wyścigi - w Singapurze, Japonii, Chinach i Brazylii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|