Dziennik Gazeta Prawana logo

Kierowcom F1 nie podobaja się zmiany

20 marca 2009, 08:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Większość kierowców krytykuje decyzję Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) o zmianie zasad wyłaniania mistrza świata na podstawie liczby zwycięstw w wyścigach Grand Prix, a nie liczby punktów. Siedmiokrotny mistrz świata Michael Schumacher określił ją jako pozbawioną sensu.

Były niemiecki kierowca powiedział: " Dla mnie to bez sensu, choć uważam, że pozycja zwycięzcy poszczególnych wyścigów w jakiś sposób powinna być wzmocniona".

Jego zdanie podziela aktualny mistrz świata, Lewis Hamilton. "Nie widzę w tym logiki. Wydawało mi się, że w Formule 1 chodzi o to, by kierowcy i zespoły przez cały rok pracowały nad poprawieniem swojej pozycji i walczyły o każdy punkt. " - przyznał Brytyjczyk, który, gdyby obecne reguły obowiązywały przed rokiem, tytuł mistrzowski straciłby na rzecz Brazylijczyka Felipe Massy.

Podobnie uważa dwukrotny mistrz świata Fernando Alonso. " - podkreślił Hiszpan, który wręcz zażądał od kierownictwa FIA powrotu do dotychczasowych zasad.

Brytyjczyk Jenson Button zwrócił uwagę, że nowe zasady stanowią bodziec do "walki o zwycięstwo, ale i większego ryzyka".

"Z drugiej strony jeśli ktoś zapewni sobie tytuł kilka wyścigów przed końcem, nie będzie miał motywacji do ścigania. Lepiej żeby stał z boku i jadł lody" - dodał.

" ale w pozostałych był drugi i uzbierał 142 pkt" - zakończył Button.

Australijczyk Mark Webber przyznał, że nowe zasady mogą zwiększyć rywalizację na torze. "Drugi w wyścigu będzie podejmował większe ryzyko, by wygrać. Kierowcy mogą jeździć bardziej agresywnie, ale trudno ocenić czy to dobrze, czy źle" - powiedział.

Zwrócił jednak uwagę na przypadek Roberta Kubicy. " Wygrał jednak tylko jeden wyścig i przy obecnych przepisach nie mógłby ani przez moment pomyśleć o tytule mistrzowskim i mało kto dostrzegłby jego wysiłek i postępy, jakich dokonał" - podkreślił australijski kierowca.

Nowy sezon mistrzostw świata Formuły 1 rozpocznie się w ostatni weekend marca wyścigiem o Grand Prix Australii na torze w Melbourne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj