Wiemy już, dlaczego Ferrari, najlepszy zespół w historii Formuły 1, przegrywa wyścig za wyścigiem. Winny jest... Michael Schumacher. Legendarny niemiecki kierowca jest obecnie doradcą koncernu i podczas Grand Prix przebywał przy stanowisku dowodzenia oraz w garażu. Ferrari popełniało błędy i tu, i tam.
Szczególnie błędy z Malezji były kompromitujące - , bo kierownictwo uznało, że czas osiągnięty w jednym z wczesnych przejazdów wystarczy do zakwalifikowania się dalej.
Natomiast podczas wyścigu zespół podjął wielkie ryzyko w przypadku Raikkonena, któremu założono opony na duży deszcz w momencie, kiedy na tor spadały pojedyncze krople.
Media winią Schumachera i wręcz piszą o końcu niemieckiej legendy. Szefowie Ferrari co prawda wprost nie winią "Schumiego", ale po powrocie z Malezji w Maranello doszło do trzygodzinnego spotkania kryzysowego, na które
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|