Za tydzień w pierwszym spotkaniu rundy rewanżowej PGE zagra we Wrocławiu ponownie z Grekami.

Reklama

Panellinios: Britton Johnsen 16, Manolis Papamakarios 16, Ian Vougioukas 14, Kostas Charalampidis 12, Roderick Blackney 6, Markos Kolokas 5, Djuro Ostojic 4, Joshua Davis 4, Vasilis Xantopoulos 2, Georgios Kalaitzis 2, Devin Smith 2, Alekos Petroulos 0;

PGE Turów - Justin Gray 18, Konrad Wysocki 18, Willie Deane 8, Adam Wójcik 7, Michael Wright 6, Robert Witka 3, Bartosz Bochno 3, Paweł Leończyk 2, Michał Chyliński 0, Krzysztof Roszyk 0;

Koszykarze PGE pod wodzą nowego trenera Andreja Urlepa, który zastąpił w piątek Saso Obradovica, nie zdołali pokonać liderów tabeli. Gospodarze kontrolowali przebieg spotkania od początku. Grecy wymusili na zawodnikach ze Zgorzelca aż 21 strat. Byli też skuteczniejsi w rzutach z dystansu - trafili 8 razy zza linii 6,25 m i mieli więcej asyst (18 przy 11 zawodników PGE).

Wicemistrzowie Polski przegrywali po 20 minutach 27:45 i choć walczyli ambitnie w trzeciej kwarcie, którą wygrali 22:15, zdołali jedynie zmniejszyć straty. Po rzucie za trzy punkty Konrada Wysockiego drużyna PGE przegrywała po trzech kwartach 49:60. W ostatniej części wicemistrzowie Polski mieli problemy pod koszem z zatrzymaniem wysokich Panelliniosu - środkowego Iana Vougioukasa i Amerykanina Brittona Johnsona. Ten ostatni nie mylił się także w rzutach zza linii 6,25 m. Zawodnicy ze Zgorzelca nie mieli natomiast skuteczności w rzutach za trzy punkty.