Koszykarz drużyny Miami Heat, Gary Payton, będzie musiał po raz kolejny usłyszeć na siebie wyrok. Sprawa dotyczy afery z 2003 roku, kiedy to Payton poszedł do klubu ze striptizem w Toronto. Razem z nim był Sam Cassell oraz Jason Caffey. W lutym zostali uniewinnieni, ale małżeństwo domaga się odszkodowania.
Do incydentu doszło w kwietniu 2003 roku, kiedy to trzech koszykarzy w nocnym klubie miało spięcie z tancerką oraz jej mężem i pracownikiem ochrony. Payton został oskarżony o napaść i pobicie. Groziło mu nawet 10 lat więzienia, ale udało się załagodzić karę. Poszkodowani domagają się od zawodników 18 milionów dolarów za poniesione szkody. Oskarżenie jest również kierowane do samej NBA. Małżeństwo twierdzi, że władze ligi wspierały swoich zawodników.
Rzecznik prasowy NBA, Tim Frank, nie chciał skomentować zaistniałej sytuacji. Sam koszykarz będzie miał czas, bo w poniedziałek złapał kontuzję, która go wyklucza przez trzy tygodnie z gry.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|