Są różne metody motywowania sportowców. W dość oryginalny sposób zrobił to w sobotę trener koszykarzy Miami Heat, Pat Riley. Szkoleniowiec przyszedł do szatni i zaczął wyzywać swoich podopiecznych na pojedynek. Żaden z dwumetrowych dryblasów nie odważył się stanąć do walki z 62-letnim trenerem.
"Przyszedł w sobotę rano do szatni i zaczął skakać wokół, gotowy do bójki. Nikt nie chciał wyjść na środek, żeby się z nim bić. Udonis Haslem stchórzył, tak samo Dorrel Wright i Gary Payton. Bo nasz trener naprawdę ma krzepę" - opowiadał Dwyane Wade, który także nie stanął do walki.
Mobilizacja jest bardzo potrzebna koszykarzom Miami Heat. Mistrzowie NBA mogą odpaść już w pierwszej rundzie play-off. Po trzech meczach z Chicago Bulls przegrywają 0:3. Rywalizacja odbywa się do czterech zwycięstw. Jedna porażka i Miami może zapomnieć o tytule. Dlatego Pat Riley chce wyzwolić ducha walki u swoich podopiecznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl