Eddy Curry ma dużo szczęścia, że żyje. W sobotę rano zamaskowani bandyci wdarli się do domu koszykarza Chicago Bulls. Chcieli nakraść sprzętów, ale nie wiedzieli, że gospodarz jest w domu razem z rodziną. Włamywacze związali ich więc taśmą i okradli.
Ich łupem padło 100 tysięcy dolarów w gotówce i biżuterii. Policja poszukuje bandytów, ale ma utrudnione zadanie, bo ci mieli maski. Eddy Curry jest w szoku. "Jesteśmy świadomi całej sytuacji, to musiał być koszmar. Niezmiernie się cieszymy, że Eddy i jego rodzina są cali i zdrowi. Powiedział nam, że było to bardzo traumatyczne przeżycie. Wierzymy, że lokalne władze zajmą się tą sprawą" - napisał jego klub w specjalnym oświadczeniu.
Wydarzenie miało miejsce niecałe trzy tygodnie po tym jak inny koszykarz z NBA został obrobiony we własnym domu. Na początku lipca ofiarą przestępców padł Antoine Walker. Zawodnikowi Miami Heat również skradziono pieniądze i biżuterię, a także samochód.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|