Wypasione chaty, luksusowe bryki - to nie dla Grega Odena. Koszykarz Portland Trail Blazers, choć zarabia grube miliony dolarów, jest inny niż wielkie gwiazdy NBA. Młody Amerykanin zachowuje się jak normalny człowiek. Fortuna nie przewróciła mu w głowie. Na miejsce spotkania z dziennikarzem wybrał zwykły fast food zamiast ekskluzywnej restauracji.
Do niedawna Oden jeździł starym fordem taurusem, pożyczonym od matki. Ostatnio jednak, pod wpływem docinkom ze strony kolegów, kupił sobie nowego chevroleta avalanche. Nowego, ale wcale nie odpicowanego, jak auta pozostałych koszykarzy z drużyny. Młody Amerykanin nie ma też wypasionej chaty. Odkupił umeblowane mieszkanie od kolegi z Blazers, Juana Dixona, i wcale nie myśli o budowaniu żadnego pałacu.
Zawodnik Portland podpisał już wielomilionowe kontrakty, ale nie szasta pieniędzmi na lewo i prawo. Na razie żyje sobie spokojnie z kieszonkowego mamy. Co tydzień dostaje 10 tysięcy dolarów, chociaż i tak ma wielkie problemy z ich wydawaniem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|