W stolicy USA "Jeziorowcy" ponieśli porażkę praktycznie na własne życzenie. Na początku trzeciej kwarty prowadzili z ospale grającymi Wizards różnicą 21 punktów i nic nie wskazywało na to, że w tym spotkaniu będą jeszcze emocje.

Reklama

Jednak w ostatniej kwarcie zaprezentowała się zupełnie inna drużyna Wizards, szybka, zadziorna i skuteczna, a kibice przecierali oczy ze zdumienia. Kevin Seraphin zdobył w tej części gry 10 z 14 punktów, Nick Young zaliczył cztery z sześciu asyst, a Trevor Booker - osiem z 18 zbiórek. Cała trójka pobiła w ten sposób swoje najlepsze osiągnięcia w NBA. Na dodatek Roger Mason trzykrotnie trafił za trzy punkty.

Zawiódł natomiast Kobe Bryant. Lider Lakers, grający w masce zabezpieczającej złamany nos, uzyskał co prawda 30 punktów, ale przy bardzo niskiej skuteczności rzutów z gry (trafił tylko 9 razy na 31 prób).

"Ten wynik mogę określić tylko jednym słowem: szok" - powiedział Bryant po spotkaniu. Może małym usprawiedliwieniem jest fakt, że byliśmy trochę zmęczeni po porażce po dogrywce z Detroit poprzedniej nocy - dodał.

Przegrał także drugi zespół z Los Angeles - Clippers, ulegając w Newark ekipie New Jersey Nets 100:101. Zwycięstwo zapewnił gospodarzom Jordan Farmar rzutem za trzy punkty, który oddał na 0,2 sekundy przed końcową syreną.

W Oklahoma City miejscowy zespół Thunder wygrał pewnie z Phoenix Suns Marcina Gortata i umocnił się na pozycji lidera Konferencji Zachodniej. Gospodarzy poprowadził do zwycięstwa tercet: Russell Westbrook - 31 pkt, Kevin Durant - 30 i James Harden - 30. Pod tablicami świetnie zagrał Serge Ibaka, który odnotował 20 zbiórek, najwięcej w karierze.

Suns lepiej rozpoczęli spotkanie, w drugiej kwarcie prowadzili nawet 16 punktami, ale zespół Thunder odwrócił losy rywalizacji. "We własnej hali możemy odrobić każdą stratę" - powiedział Durant. W hali Chesapeake Energy Arena gospodarze wygrali po raz 14. z rzędu.

Gortat oddał 19 rzutów z gry i trafił do kosza dziewięć razy. Wyższą skuteczność miał w rzutach wolnych, wykorzystując 10 z 13. Tradycyjnie jego mocną stroną była walka podkoszowa. Zebrał 11 piłek, trzy razy zablokował rywali i asystował przy dwóch akcjach swoich kolegów.

Poprzedni rekord - 25 punktów - Polak ustanowił w styczniu 2010 roku w meczu z New Orleans Hornets, a wyrównał go trzy tygodnie temu w potyczce z Golden State Warriors.

Suns, z bilansem 17 zwycięstw i 21 porażek, zajmują 12. miejsce w Konferencji Zachodniej.