Dziennik Gazeta Prawana logo

Koszykarze Miami Heat awansowali do fazy play off

4 kwietnia 2012, 11:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dwyane Wade
Koszykarze Miami Heat wywalczyli awans do fazy play off ligi NBA/PAP/EPA
Koszykarze Miami Heat pokonali u siebie Philadelphia 76ers 99:93 i jako trzeci zespół zapewnili sobie start w fazie play off ligi NBA. Wcześniej awansowali Chicago Bulls oraz Oklahoma City Thunder.

Drużynę Heat, która do meczu przystąpiła bez kontuzjowanego (kolano) Dwyane Wade'a, do sukcesu poprowadził LeBron James. 41 punktów to jego rekord sezonu. W czwartej kwarcie uzyskał 14 kolejnych punktów. Wśród gości wyróżnił się Evan Turner - 26 pkt.

Phoenix Suns Marcina Gortata pokonali na wyjeździe Sacramento Kings 109:100. Gospodarzom nie pomogła bardzo dobra postawa DeMarcusa Cousinsa - 41 pkt (rekord życiowy) i 12 zbiórek.

Polak spędził na parkiecie ponad 31 minut, zdobył 20 punktów i miał 10 zbiórek. Trafił siedem z 11 rzutów z gry oraz wykorzystał sześć z siedmiu wolnych. Zapisał na koncie też dziesięć zbiórek, w tym dziewięć w defensywie, oraz po dwa przechwyty, bloki i straty. Został także dwukrotnie zablokowany, a po szóstym faulu musiał przedwcześnie opuścić boisko, co po raz ostatni mu się przytrafiło w grudniu 2010 roku, jeszcze w barwach Orlando Magic.

Suns, z bilansem 27 zwycięstw i 26 porażek, wciąż zajmują dziesiąte miejsce w Konferencji Zachodniej. W środę zagrają z plasującą się na dziewiątej pozycji drużyną Utah Jazz (28-26). Do play off awansuje osiem klubów. Na razie tę lokatę okupują Houston Rockets (29-25).

Indiana Pacers odrobili we własnej hali 17 punktów straty i pokonali New York Knicks 112:104. Danny Granger rzucił dla gospodarzy 27 punktów, a Paul George - 18. Wśród pokonanych wyróżnił się Carmelo Anthony, który zaliczył double-double - 39 punktów (rekord osobisty sezonu) oraz 10 zbiórek. Nowojorczycy przyjechali na mecz bez kontuzjowanych Amare Stoudemire'a (plecy) oraz Jeremy'ego Lina (kolano).

Dramatyczny mecz rozegrali w Los Angeles tamtejsi Lakers z New Jersey Nets. "Jeziorowcy" roztrwonili 17-punktową przewagę i dopiero w końcowce przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść 91:87. Sukces na 6,8 s przed końcową syreną zapewnił im lider drużyny Kobe Bryant, rzucając za trzy punkty. W sumie zdobył 24 oczka i miał 12 zbiórek. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj