Koszykarze Spurs spisują się w ostatnich tygodniach rewelacyjnie. Wygrali właśnie 17. mecz z rzędu, z czego siódmy w play off. W rywalizacji do czterech zwycięstw "Ostrogi" prowadzą z Clippers już 3-0.

Reklama

W sobotę przez długi czas mieli jednak kłopoty. Na początku drugiej kwarty przegrywali nawet różnicą 24 punktów, ale później systematycznie odrabiali straty. Świetnie spisali się szczególnie w trzeciej kwarcie, którą wygrali 26:8.

Bohaterem w ekipie z San Antonio był Tony Parker - zdobył 23 punkty i zaliczył dziesięć asyst. Francuz tradycyjnie miał duże wsparcie w Timie Duncanie. 38-letni weteran zakończył mecz z dorobkiem 19 punktów i 13 zbiórek.

Gospodarzom nie pomogła heroiczna postawa Blake'a Griffina, grającego z kontuzją lewego biodra oraz prawego kolana (zwichnięcie) - 28 punktów i 16 zbiórek.

W trudnej sytuacji znajdują się również koszykarze Lakers, którzy wyszli na parkiet kilka godzin po zakończeniu meczu ich lokalnego rywala. "Jeziorowcy" ulegli u siebie Oklahoma City Thunder 100:103 i po czterech spotkaniach play off przegrywają już 1-3.

Sobotni mecz w Los Angeles miał emocjonujący przebieg. Goście na początku czwartej kwarty przegrywali różnicą 11 punktów. Zdołali jednak popisać się imponującym finiszem - wygrali ostatnią odsłonę 32:20.

Najwięcej punktów w obu ekipach zdobyli ich najwięksi gwiazdorzy. Dla Lakers - Kobe Bryant (38), a dla Thunder - Russell Westbrook (37) i Kevin Durant (31).