W Gdyni po zaciętej i emocjonującej walce lepsi od złotych medalistów MP okazali się włocławianie prowadzeni przez Tony'ego Weedena i Krzysztofa Szubargę. Anwil pod wodzą Serba Miliji Bogicevica, który zastąpił Dainiusa Adomaitisa, wygrał trzeci raz z rzędu.

Reklama

Amerykański rozgrywający ekipy z Kujaw doprowadził najpierw do remisu 69:69 rzutami wolnymi na 2 minuty 46 sekund przed końcem, a następnie zdobył dwa punkty dające Anwilowi przewagę (72:69). Gospodarze próbowali szybko odrobić straty rzutami zza linii 6,75 m, ale pudłowali Piotr Szczotka i Łukasz Koszarek. Szubarga wykonywał dwa razy w ostatnich stu sekundach rzuty wolne i choć trafiał z pięćdziesięcioprocentową skutecznością, zapewnił przyjezdnym sukces. Weeden uzyskał 24 punkty, a Szubarga miał double-double - 12 punktów, 10 asyst i dodał jeszcze pięć zbiórek.

W zespole Asseco najaktywniejsi byli Amerykanie Alex Acker (19 pkt) i Jerel Blassingame (14).

Lider tabeli Trefl Sopot w Słupsku musiał uznać wyższość Energi Czarnych 72:78. Była to szósta z rzędu wygrana podopiecznych litewskiego trenera Mariusa Linartasa, którzy sezon rozpoczęli od dwóch porażek. Czarni awansowali na drugie miejsce w tabeli. Pokonali wcześniej między innymi Anwil i Asseco Prokom.

Stelmet przegrał w Kołobrzegu z Kotwicą 73:85. Gospodarze mieli 59 procent skuteczności rzutów za dwa punkty i dwa razy więcej asyst od zielonogórzan (21 przy 10 rywali). Liderem Kotwicy, która odniosła dopiero trzecie zwycięstwo w sezonie, był Sean Mosley, który uzyskał 22 punkty, miał dziewięć zbiórek i cztery asysty.

AZS Koszalin pokonał natomiast PGE Turów Zgorzelec 85:79, w czym największa zasługa reprezentanta kraju Łukasza Wiśniewskiego - 22 punkty i trzy asysty.

Pracę w Polpharmie Starogard Gd. stracił jeden z czterech polskich szkoleniowców w Tauron Basket Lidze - Wojciech Kamiński. Jego zespół, wygrywając w piątek 79:68 z Jeziorem Tarnobrzeg poprawił wprawdzie bilans w ekstraklasie (trzy zwycięstwa - pięć porażek), ale nazajutrz w Intermarche Basket Cup przegrał z tym samym rywalem 84:97, co przesądziło o zwolnieniu trenera.