Czy ostatnia seria wygranych Phoenix Suns oznacza, że
zespół wrócił do ustabilizowanej formy?
Co właściwie działo się z drużyną w pierwszej części
sezonu? Skąd huśtawka wyników na samym jego początku, a potem
długa seria siedmiu kolejnych przegranych?
Pan też przeżywał wzloty i upadki - od pięciu
double-double w pierwszej połowie listopada, okraszonych
rekordowymi w karierze siedmioma blokami w spotkaniu z
Charlotte Bobcats, po anemiczne występy w kolejnych tygodniach,
w których zdarzało się ciułać po kilka punkcików i zbierać
zaledwie trzy, cztery piłki z tablic. Z czego to wynikało?
Jak nikt inny w zespole, ma pan za sobą ponad 100
kolejnych spotkań w wyjściowej piątce Suns, ale w pewnym
momencie ta pierwszoplanowa pozycja wydawała się
zagrożona...
Czy na pana sytuację w klubie nie wpłynęła odmowa
przedłużenia kontraktu z Phoenix na okres po sezonie 2013/14,
gdy skończy się obecna umowa?
W ostatnich spotkaniach znów oglądaliśmy starego
dobrego Marcina Gortata, ale wciąż mało efektywnego w walce o
piłki w ataku. Aż 12 meczów tego sezonu kończył pan bez żadnej
bądź zaledwie z jedną ofensywną zbiórką. Jakby w ogóle o nie
nie walczył. Można to poprawić?
Jak miała wyglądać ostatnia akcja zespołu w wygranym
82:80 meczu z Memphis Grizzlies. Czy to pan miał oddać
decydujący rzut? Po zwycięskich punktach zdobytych przed Gorana
Dragica jakoś niezbyt wylewnie mu pan gratulował
Czy współpraca z lubiącym samodzielnie kończyć akcje
słoweńskim rozgrywającym nie jest dla pana i zespołu
największym problemem?
W NBA rozpoczął się okres zmiany barw klubowych. Czy
realne jest, by jeszcze w tym sezonie zmienił pan pracodawcę w
wymianie z którymś z zespołów?
Czy można już określić, na co stać drużynę Suns w tym
sezonie?
FIBA-Europe umieściła pana nazwisko na
dziesięcioosobowej liście kandydatów do tytułu najlepszego
koszykarza Europy w 2012 roku. Jak pan odebrał tę
nominację?
Śledzi pan karierę młodszego kolegi z reprezentacji
Przemysława Karnowskiego, debiutującego w tym sezonie w
akademickich rozgrywkach NCAA w zespole Gonzagi?
Czy Karnowski ma szansę pójść pana śladem i dostać się
do klubu NBA?
Przed rokiem, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia
dopiero rozpoczynaliście skrócony przez lokaut sezon. Teraz
tego dnia będziecie rozgrywać z New York Knicks 29. spotkanie w
sezonie. Wcześniej dwa mecze dzień po dniu, tuż przed Wigilią.
Później jeszcze trzy w starym roku, w tym z Oklahoma City
Thunder w sylwestrowy wieczór. Pracowite święta...
Chwila oddechu jednak będzie. Jak pan spędzi tegoroczne
święta?
Jakie są pana ulubione potrawy wigilijne i kto je
przygotuje?
Czego życzyć polskiemu jedynakowi w NBA w Nowym
Roku?