Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcin Gortat: Moje ulubione potrawy wigilijne to barszcz i pierogi

20 grudnia 2012, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Marcin Gortat
Marcin Gortat/Newspix
Marcin Gortat i jego Phoenix Suns wygrali w grudniu cztery kolejne spotkania w koszykarskiej lidze NBA. Polski środkowy opowiada o odzyskiwaniu formy, swojej roli w drużynie, współpracy z Goranem Dragicem i Wigilii między meczem i treningiem.

Czy ostatnia seria wygranych Phoenix Suns oznacza, że zespół wrócił do ustabilizowanej formy?

Co właściwie działo się z drużyną w pierwszej części sezonu? Skąd huśtawka wyników na samym jego początku, a potem długa seria siedmiu kolejnych przegranych?

Pan też przeżywał wzloty i upadki - od pięciu double-double w pierwszej połowie listopada, okraszonych rekordowymi w karierze siedmioma blokami w spotkaniu z Charlotte Bobcats, po anemiczne występy w kolejnych tygodniach, w których zdarzało się ciułać po kilka punkcików i zbierać zaledwie trzy, cztery piłki z tablic. Z czego to wynikało?

Jak nikt inny w zespole, ma pan za sobą ponad 100 kolejnych spotkań w wyjściowej piątce Suns, ale w pewnym momencie ta pierwszoplanowa pozycja wydawała się zagrożona...

Czy na pana sytuację w klubie nie wpłynęła odmowa przedłużenia kontraktu z Phoenix na okres po sezonie 2013/14, gdy skończy się obecna umowa?

W ostatnich spotkaniach znów oglądaliśmy starego dobrego Marcina Gortata, ale wciąż mało efektywnego w walce o piłki w ataku. Aż 12 meczów tego sezonu kończył pan bez żadnej bądź zaledwie z jedną ofensywną zbiórką. Jakby w ogóle o nie nie walczył. Można to poprawić?

Jak miała wyglądać ostatnia akcja zespołu w wygranym 82:80 meczu z Memphis Grizzlies. Czy to pan miał oddać decydujący rzut? Po zwycięskich punktach zdobytych przed Gorana Dragica jakoś niezbyt wylewnie mu pan gratulował

Czy współpraca z lubiącym samodzielnie kończyć akcje słoweńskim rozgrywającym nie jest dla pana i zespołu największym problemem?

W NBA rozpoczął się okres zmiany barw klubowych. Czy realne jest, by jeszcze w tym sezonie zmienił pan pracodawcę w wymianie z którymś z zespołów?

Czy można już określić, na co stać drużynę Suns w tym sezonie?

FIBA-Europe umieściła pana nazwisko na dziesięcioosobowej liście kandydatów do tytułu najlepszego koszykarza Europy w 2012 roku. Jak pan odebrał tę nominację?

Śledzi pan karierę młodszego kolegi z reprezentacji Przemysława Karnowskiego, debiutującego w tym sezonie w akademickich rozgrywkach NCAA w zespole Gonzagi?

Czy Karnowski ma szansę pójść pana śladem i dostać się do klubu NBA?

Przed rokiem, w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia dopiero rozpoczynaliście skrócony przez lokaut sezon. Teraz tego dnia będziecie rozgrywać z New York Knicks 29. spotkanie w sezonie. Wcześniej dwa mecze dzień po dniu, tuż przed Wigilią. Później jeszcze trzy w starym roku, w tym z Oklahoma City Thunder w sylwestrowy wieczór. Pracowite święta...

Chwila oddechu jednak będzie. Jak pan spędzi tegoroczne święta?

Jakie są pana ulubione potrawy wigilijne i kto je przygotuje?

Czego życzyć polskiemu jedynakowi w NBA w Nowym Roku?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj