Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: LeBron James znów zaczarował Warriors. O tytule rozstrzygnie siódmy mecz

17 czerwca 2016, 12:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
LeBron James
LeBron James/PAP/EPA
Koszykarze Cleveland Cavaliers pokonali u siebie broniących tytułu Golden State Warriors 115:101 i wyrównali stan rywalizacji w finale ligi NBA na 3-3. Ponownie bohaterem ekipy gospodarzy był LeBron James, który drugi raz z rzędu zdobył 41 punktów.

Zawodnicy z Cleveland odnieśli drugie kolejne zwycięstwo nad "Wojownikami", przedłużając swoje szanse na końcowy triumf. Jako trzeciej drużynie w historii udało się im doprowadzić do wyrównania w finale, przegrywając wcześniej 1-3. Jeśli w decydującym spotkaniu, które odbędzie się w niedzielę w Oakland, wygrają, to zapiszą się w historii. Jeszcze nikt bowiem nie wywalczył tytułu odrabiając takie straty w finale.

W czwartek bohaterem po raz kolejny był James, który zanotował tego dnia - poza 41 punktami - także 11 asyst i osiem zbiórek. Krytykowany w przeszłości nieraz za to, że zawodził w kluczowych momentach, tym razem brylował zarówno w ofensywie, jak i w obronie. 31-letniego zawodnika chwalili po meczu trenerzy obu drużyn.

podkreślił opiekun "Kawalerzystów" Tyronn Lue.

James zwyczajowo zwrócił uwagę na rolę swoich kolegów i sztabu szkoleniowego.

podkreślił.

Irving, który w poprzednim spotkaniu także rzucił 41 pkt, tego dnia zapisał ich na koncie 23.

Jednym z ważnych momentów pojedynku było odesłanie do szatni w końcówce lidera gości Stephena Curry'ego po szóstym przewinieniu. Rozgrywającemu, który miesiąc temu po raz drugi z rzędu uznany najbardziej wartościowym koszykarzem (MVP) sezonu zasadniczego, nigdy wcześniej się to nie przydarzyło. Chwilę wcześniej został zablokowany przez Jamesa.

Curry, który w czwartek zdobył 30 pkt i był najskuteczniejszy w swojej drużynie, opuszczał pole gry z wymownym uśmiechem. Zasadność niektórych fauli przypisanych temu graczowi podważał także trener Warriors Steve Kerr.

skwitował.

Ekipa gości musiała sobie radzić tego dnia bez kontuzjowanego Andrew Boguta, który nie pomoże zespołowi także w siódmym meczu. Draymond Green wrócił z kolei do składu po odbyciu kary za nadmiar fauli niesportowych w fazie play off.

Cleveland czeka na mistrzostwo kraju w profesjonalnych rozgrywkach sportowych od 1964 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj