Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: "Trójka" Griffina dała wygraną Clippers. Pierwszy triumf Chicago Bulls

27 października 2017, 09:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Blake Griffin
Blake Griffin/Newspix
Blake Griffin rzutem za trzy punkty wykonanym równo z końcową syreną zapewnił koszykarzom Los Angeles Clippers wyjazdową wygraną z Portland Trail Blazers 104:103. W innym czwartkowym meczu ligi NBA pierwsze zwycięstwo w sezonie odnieśli Chicago Bulls.

Sytuacja Clippers była bardzo trudna - na pięć sekund przed zakończeniem spotkania przegrywali 101:102, a występujący w ekipie gospodarzy CJ McCollum miał do wykonania dwa rzuty osobiste. Wykorzystał tylko jeden z nich. Szansy na odwrócenie losów pojedynku nie zmarnowali rywale.

"Spojrzałem na Al-Farouqa Aminu i jeszcze kogoś innego z rywali - zawahali się i dlatego zdecydowałem się na ten rzut. To był nasz pierwszy prawdziwy test w tym sezonie i zdaliśmy go dzięki agresywnej grze. Taki rodzaj spotkań doda nam pewności siebie na przyszłość" - podsumował Griffin, który w całym spotkaniu zanotował 25 punktów, osiem zbiórek i pięć asyst.

Mimo że latem z ekipy z "Miasta Aniołów" odszedł Chris Paul to drużyna notuje jeden z lepszych początków sezonu w historii. Jak na razie ma na koncie cztery zwycięstwa i wraz San Antonio Spurs są jedynymi niepokonanymi zespołami w lidze. W czwartek pięciu zawodników Clippers zanotowało dwucyfrową zdobycz punktową.

Po stronie gospodarzy najlepiej spisał się Damian Lillard, który tak jak Griffin, zdobył 25 pkt.

Pierwszego zwycięstwa w sezonie doczekali się kibice Chicago Bulls. Ich ulubieńcy pokonali we własnej hali Atlanta Hawks 91:86. Ważną postacią w zespole gospodarzy był pierwszoroczniak Lauri Markkanen. Fin rzucił 14 pkt i miał 12 zbiórek. David Nwaba dołożył 15 pkt, a Robin Lopez o jeden więcej. Rywalom nie pomogły 23 "oczka" Marco Belinellego.

Sentymentalną podróż zaliczył DeMarcus Cousins, który wraz z New Orleans Pelicans pojechał na mecz na teren Sacramento Kings. W tym zespole występował przez siedem lat, ale w czwartek część kibiców powitała go owacją, a reszta buczeniem. On sam nie miał litości dla dawnej drużyny - zanotował aż 41 pkt i 23 zbiórki, prowadząc swoją obecną ekipę do zwycięstwa 114:106.

Emocji nie zabrakło w Memphis, gdzie Grizzlies zmierzyli się z Dallas Mavericks. W środę w meczu tych drużyn w Dallas gospodarze wygrali 103:94. Dzień później co prawda w pewnym momencie odrobili nawet 20-punktową stratę, ale końcówka należała do miejscowych, którzy zwyciężyli 96:91. Duża w tym zasługa Mike'a Conleya, który dziewięć ze swoich 22 pkt zdobył w czwartej kwarcie. Jego klubowy kolega Marc Gasol dołożył 25 pkt i miał 13 zbiórek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj