Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: Najlepszy mecz Gortata w sezonie. Clippers pokonali obrońców tytułu

13 listopada 2018, 07:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Gortat
Marcin Gortat/Newspix
Zdobywając 12 punktów Marcin Gortat rozegrał swój najlepszy mecz w obecnym sezonie ligi NBA. Polski koszykarz ma podwójne powody do zadowolenia, bo jego Los Angeles Clippers po dogrywce pokonali we własnej hali broniących tytułu Golden State Warriors 121:116.

Polski środkowy po raz pierwszy w tym sezonie miał dwucyfrowy dorobek punktowy. Mecz rozpoczął w podstawowej piątce, na parkiecie łącznie spędził 21 minut, ale tradycyjnie nie pojawił się na nim od drugiej połowy trzeciej kwarty. Trafił cztery z pięciu rzutów z gry oraz wszystkie cztery wolne. Oprócz 12 punktów miał także sześć zbiórek, asystę i przechwyt. Popełnił dwa faule.

W trakcie regulaminowych 48 minut Warriors nawet przez moment nie prowadzili. W dodatku Clippers w czwartej części gry wygrywali już różnicą 14 punktów. "Wojownikom" stratę udało się zniwelować, gdy na zegarze pozostawało 1.27 min. Później żadna ze stron nie trafiła do kosza i potrzebna była dogrywka.

Dodatkowe pięć minut zaczęło się od celnego rzutu "za trzy" Andre Iguodali z Warriors. Wydawało się, że obrońcy tytułu przejmą kontrolę, ale chwilę później za szósty faul parkiet opuścił Kevin Durant. Wobec absencji kontuzjowanego Stephena Curry'ego ciężar zdobywania punktów musiał wziąć na siebie Klay Thompson. Clippers skupili się na nim w obronie i choć trafił trzy rzuty, to nie był w stanie dać gościom wygranej.

Clippers wygrali z Warriors u siebie po raz pierwszy od blisko czterech lat. W ich szeregach prym wiedli rezerwowi. Lou Williams zdobył 25 punktów, a zmiennik Gortata - Montrezl Harrell uzyskał 23 pkt.

Wśród pokonanych najlepszy był Durant, który miał triple-double - 33 pkt, 11 zbiórek i 10 asyst. Thompson dodał 31 pkt.

Clippers z bilansem 8-5 zajmują czwarte miejsce w Konferencji Zachodniej. Kolejny mecz rozegrają w czwartek, we własnej hali z San Antonio Spurs (7-5).

Warriors (11-3) mimo porażki zachowali prowadzenie. Na Wschodzie najlepsza jest ekipa Toronto Raptors (12-2). Kanadyjski zespół również minionej przegrał; we własnej hali uległ New Orleans Pelicans 110:126.

Goście mieli świetną, wynoszącą 54,5 proc. skuteczność rzutów z gry. E'Twaun Moore zdobył dla nich 30 pkt, Jrue Holiday dołożył 29 pkt i 14 asyst, a Anthony Davis 25 pkt i 20 zbiórek.

Pelicans udało się również w dużej mierze zneutralizować największą gwiazdę Raptors - Kawhiego Leonarda.

"Jeśli Kawhi trafia tylko siedem z 20 rzutów, to znaczy, że wykonałeś świetną robotę w defensywie" - komplementował podopiecznych trener Alvin Gentry.

Tempa nie zwalnia Joel Embiid. Kameruński środkowy Philadelphia 76ers już po raz dziewiąty w tym sezonie zakończył mecz z dorobkiem co najmniej 30 pkt i 10 zbiórek. Tym razem uzyskał dokładnie 35 pkt i 18 zbiórek, a jego zespół pokonał na wyjeździe Miami Heat 124:114.

"Jego dominacja mnie nie zaskakuje. Powiem, kiedy osiągnie liczby, które mnie naprawdę zadziwią" - podkreślił trener 76ers Brett Brown.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj