Postawa Clippers jest największym zaskoczeniem pierwszej części sezonu. Przed jego rozpoczęciem eksperci typowali, że zespół nie ma szans na awans do fazy play off i dodatni bilans. Tymczasem z 20 dotychczasowych meczów podopieczni trenera Doca Riversa wygrali 14.

Kluczem do sukcesu Clippers jest przede wszystkim bardzo dobra gra w obronie. W meczach z nimi rywale trafiają średnio 43,5 proc. rzutów z gry. Przeciwko żadnej innej drużynie zdobywanie punktów nie przychodzi tak trudno.

W starciu z Suns, którzy z zaledwie czterema wygranymi zamykają zestawienie na Zachodzie, byli zdecydowanymi faworytami. Mecz długo jednak był wyrównany, a kluczowa okazała się trzecia kwarta. W niej gospodarze osiągnęli 20 punktów przewagi i już do końca kontrolowali spotkanie.

W szeregach Clippers najlepszy był Włoch Danilo Gallinari - 28 punktów, 10 zbiórek i cztery asysty. Lou Williams dołożył 20 pkt, a Tobias Harris 18 pkt i 10 zbiórek. Po 12 punktów i zbiórek uzyskał natomiast zastępujący Gortata w wyjściowym składzie Serb Boban Marjanovic.

"Mamy dużo pewności siebie. Wiemy, co potrafimy. Jesteśmy zadowoleni z wyników, ale mamy świadomość, że sezon to prawdziwy maraton, a dopiero jest listopad" - powiedział Gallinari.

Koszykarze z "Miasta Aniołów" kolejny mecz rozegrają już w czwartek, na wyjeździe z Sacramento Kings (10-10).

W środę 107. w karierze triple-double uzyskał Russell Westbrook i w klasyfikacji wszech czasów zrównał się z Jasonem Kiddem. Częściej dwucyfrowy dorobek w trzech statystykach notowali tylko Oscar Robertson - 181 i Magic Johnson - 138.

Rozgrywający Oklahoma City Thunder na swoim koncie zapisał 23 pkt, 19 zbiórek i 15 asyst, a jego zespół pokonał na własnym parkiecie Cleveland Cavaliers 100:83.

Triple-double miał także James Harden (25 pkt, 17 asyst i 11 zbiórek) z Houston Rockets, jednak dobra gra słynnego brodacza nie wystarczyła do zwycięstwa. "Rakiety" u siebie uległy Dallas Mavericks 108:128.

Luka Doncic zdobył dla gości 20 pkt i jest na dobrej drodze, by zgarnąć nagrodę dla najlepszego debiutanta. 19-letni Słoweniec średnio notuje bowiem 19,1 pkt i to w dużej mierze dzięki niemu Mavericks grają lepiej niż się spodziewano.

"Od początku mówiłem, że naszym celem jest awans do fazy play off i robimy wszystko, aby go osiągnąć" - podkreślił Doncic.

Mavericks z bilansem 10-9 zajmują na Zachodzie ósme miejsce - ostatnie premiowane awansem. Natomiast największe rozczarowanie to postawa Rockets (9-11), którzy byli najlepszym zespołem sezonu zasadniczego 2017/18.

"Oczywiście nikt nie jest szczęśliwy i wszyscy szukamy odpowiedzi. Czasami mamy przebłyski świetnej gry, ale musimy to utrzymać na dłużej" - powiedział trener Rockets Mike D'Antoni.

Minionej nocy indywidualnie wyróżnił się też Damian Lillard. Rozgrywający Portland Trail Blazers zdobył 41 pkt w wygranym u siebie meczu z Orlando Magic 115:112.