Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: Dobry mecz Gortata, rekord Hardena

24 stycznia 2019, 09:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Gortat
Marcin Gortat/Newspix
Marcin Gortat zdobył dziesięć punktów, a jego Los Angeles Clippers wygrali na wyjeździe z Miami Heat 111:99 w środowym meczu ligi NBA. Kolejne świetne spotkanie rozegrał James Harden. Rozgrywający Houston Rockets uzyskał 61 punktów - to jego rekord kariery.

Polski środkowy po dwóch meczach, w których był rezerwowym, tym razem zaczął w podstawowym składzie. Na parkiecie łącznie przebywał 23 minuty - najwięcej od ponad dwóch tygodni. Trafił pięć z dziewięciu rzutów z gry, a jego dorobek uzupełnia osiem zbiórek i asysta. Nie popełnił żadnej straty ani faulu.

Clippers wciąż muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Włocha Danilo Gallinariego, ale świetnie w ich szeregach spisał się Tobias Harris. 26-letni skrzydłowy na swoim koncie zapisał 31 pkt, siedem zbiórek i sześć asyst. Wśród pokonanych wyróżnił się Hassan Whiteside - 22 pkt i 16 zbiórek.

Koszykarze z "Miasta Aniołów" z bilansem 26 zwycięstw i 22 porażek w tabeli Konferencji Zachodniej zajmują ósme miejsce. Kolejne spotkanie rozegrają w piątek - na wyjeździe zmierzą się z Chicago Bulls (11-37).

"Słyszeliśmy prognozy, że nie stać nas na wiele w tym sezonie, ale jesteśmy całkiem dobrzy. Nie mamy w składzie żadnej gwiazdy, ale Tobias jest na dobrej drodze by nią zostać. Przede wszystkim mamy solidnych koszykarzy i jesteśmy twardzi" - powiedział trener Clippers Doc Rivers.

Harden natomiast w niesamowitej formie jest od połowy grudnia. Tym razem poprowadził Rockets do wyjazdowej wygranej z New York Knicks 114:110. To był jego piąty mecz w sezonie, w którym uzyskał co najmniej 50 pkt.

Jego poprzedni rekord kariery wynosił 60 pkt. Tym samym został dopiero piątym zawodnikiem w historii NBA, który co najmniej 60 pkt zdobył więcej niż raz. Wilt Chamberlain ma na koncie 32 takie mecze, Kobe Bryant sześć, Michael Jordan cztery, a Elgin Baylor trzy.

"Madison Square Garden to wyjątkowa hala. Przychodzą do niej niesamowici kibice i całkiem fajnie było zagrać na takim poziomie właśnie tutaj" - przyznał słynny brodacz.

W środę interesująco zapowiadał się mecz dwóch czołowych drużyn Konferencji Wschodniej Indiana Pacers - Toronto Raptors. Przez niemal całe spotkanie utrzymywała się przewaga gospodarzy, którzy wygrali 110:106.

Postawa Pacers to jedno z pozytywnych zaskoczeń tego sezonu. Zwycięstwo nad Raptors zmąciła im jednak kontuzja Victora Oladipo. 26-latek średnio notuje 19,2 pkt, a uraz kolana, którego doznał w drugiej kwarcie, wyglądał na poważny. Parkiet opuścił na noszach, szczegółowe badania ma przejść w czwartek.

"To ciężka sytuacja. Ten chłopak zawsze był pozytywnie nastawiony i robił wszystko, aby wspierać zespół. Teraz my musimy pomóc jemu" - powiedział trener Pacers Nate McMillan.

Pod nieobecność Oladipo ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Thaddeus Young. Na swoim koncie zapisał 23 pkt i 15 zbiórek. W ekipie Raptors najlepszy był Hiszpan Serge Ibaka - 23 pkt i 11 zbiórek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj