Już po raz ósmy, a pierwszy w Los Angeles, dzięki inicjatywie Gortata przybliżono Amerykanom polską kulturę. W trakcie meczu m.in. uhonorowano polskich weteranów wojennych.

Jedyny polski koszykarz zaprosił także na "Polską Noc" przedstawicieli świata kultury i sportu, m.in. wokalistkę Edytę Górniak, aktorkę Agnieszkę Włodarczyk, lekkoatletę Konrada Bukowieckiego, boksera Andrzeja Fonfarę.

W przerwie spotkania na parkiecie zaprezentowały się cheerleaderki z Gdyni. Wielu kibiców na trybunach Staples Center oglądało mecz w biało-czerwonych szalikach. Konkursy dla publiczności i wyrzucane w trybuny gadżety miały polskie akcenty.

Gortat, który dzień wcześniej w Arizonie przeciwko swojemu byłemu klubowi Phoenix Suns (121:111) rozegrał najlepszy mecz w tym sezonie, zdobywając 18 punktów i 13 zbiórek, bardzo dobrze zaprezentował się także w konfrontacji z zespołem swojego pierwszego pracodawcy w lidze NBA.

Na parkiecie przebywał w niedzielę ponad 25 minut, trafił cztery z ośmiu rzutów z gry, miał po pięć zbiórek w obronie i ataku, będąc najlepszym w zespole w tym elemencie. Jego dorobek uzupełnia rekordowe w bieżących rozgrywkach sześć asyst (o jedną mniej od rekordu kariery) i blok. Popełnił także jedną stratę i trzy faule. Polski środkowy wyróżniał się stawianymi kolegom z drużyny zasłonami, po których uzyskiwali oni łatwe pozycje do rzutu oraz inteligentnymi, adresowanymi w tempo asystami.

Pierwsza połowa nie układała się jednak po myśli gospodarzy. Rywale wygrali pierwszą kwartę 28:18, a do szatni schodzili przy prowadzeniu 47:45. Po powrocie na parkiet podopieczni trenera Doca Riversa zagrali bardziej skutecznie, wygrywając kolejne kwarty 25:20 i 36:29, zapewniając sobie bezproblemowe zwycięstwo.

"Starałem się pomóc zespołowi tak mocno, jak tylko było to możliwe. Trener dał mi dzisiaj więcej minut. W pewnym momencie powiedziałem kolegom na ławce, że nie możemy przegrać meczu rozgrywanego w +polskim dniu+, gdy na trybunach zasiadło tak wielu moich rodaków. To było dla mnie niezwykle ważne spotkanie, rozgrywane kilka dni po roku, w którym świętowaliśmy 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości" - powiedział Gortat w pomeczowym wywiadzie telewizyjnym.

Najwięcej punktów dla Clippers zdobyli Tobias Harris - 28 i wchodzący z ławki rezerwowych Lou Williams - 17. Liderami ekipy z Orlando byli Aaron Gordon - 17 i czarnogórski środkowy Nikola Vucevic - 16 i 24 zbiórki.

Z bilansem 23 zwycięstw i 16 porażek LA Clippers zajmują czwarte miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. Kolejny mecz rozegrają w środę, także na własnym parkiecie, z Charlotte Hornets.