Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: Warriors zaczęli rywalizację z Rockets od zwycięstwa

29 kwietnia 2019, 09:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Draymond Green i Clint Capela
Draymond Green i Clint Capela/PAP/EPA
Koszykarze Golden State Warriors pokonali w niedzielę we własnej hali Houston Rockets 104:100 w meczu drugiej rundy fazy play off ligi NBA. W rywalizacji do czterech zwycięstw obrońcy tytułu prowadzą 1-0.

W poprzednim sezonie drużyny te spotkały się dopiero w finale Konferencji Zachodniej, a Warriors po niezwykle zaciętej batalii wygrali 4-3.

Niedzielne spotkanie pokazało, że i tym razem emocji nie powinno brakować. Przez jego większość "Wojownicy" mieli niewielką przewagę, którą Teksańczycy regularnie niwelowali. Kluczowy dla losów meczu okazał się rzut Stephena Curry'ego na 25,3 s przed ostatnią syreną, po którym Warriors uciekli z dwóch na pięć punktów.

To jednak nie 31-letni rozgrywający był kluczową postacią Warriors. Curry zdobył 18 punktów, trafiając m.in. tylko trzy z 10 rzutów "za trzy", a znów brylował Kevin Durant - 35 pkt.

Dla Rockets również 35 pkt uzyskał James Harden, ale przy słabej skuteczności z gry - 9/28. 27 pkt dołożył Eric Gordon.

W drugim niedzielnym meczu niespodziewanie przegrali koszykarze Milwaukee Bucks. Najlepsza drużyna sezonu zasadniczego drugą rundę play off zaczęła od porażki we własnej hali z Boston Celtics 90:112.

Od początku inicjatywa należała do gości, ale Bucks tuż przed przerwą zniwelowali stratę. W trzeciej kwarcie Celtics znów jednak zaczęli budować przewagę, która w szczytowym momencie osiągnęła 26 punktów.

Goście mieli świetną skuteczność rzutów z gry - 54 proc. Do wygranej poprowadził ich Kyrie Irving - 26 pkt i 11 asyst. Dzielnie wspierał go Al Horford 20 pkt i 11 asyst. 32-letni środkowy wykonał też świetną pracę w obronie, zatrzymując Giannisa Antetokounmpo.

"Skupialiśmy się na tym, aby w każdej akcji Bucks było bardzo ciężko. Myślę, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty" - podkreślił Horford.

Skuteczność Bucks wyniosła zaledwie 34,8 proc., a 24-letni Grek w tym zakresie się nie wyróżnił. Uzyskał 22 pkt, trafiając m.in. siedem z 21 rzutów z gry.

"Giannis jest świetnym zawodnikiem, ale nie można oczekiwać, że będzie perfekcyjny w każdym spotkaniu. Sam dla siebie jest bardzo surowy, więc pozostanie mi objąć go i powiedzieć: znów będziesz wielki" - przyznał trener Bucks Mike Budenholzer.

Kolejne mecze w tych parach odbędą się we wtorek, także w Milwaukee i Oakland.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj