Dziennik Gazeta Prawana logo

NBA. Curry zapewnił wygraną Warriors na 1,6 s przed końcową syreną

22 stycznia 2022, 09:28
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Koszykarz Golden State Warriors Stephen Curry (P) w starciu z zawodnikiem Houston Rockets Christianem Woodem (L)
<p>Koszykarz Golden State Warriors Stephen Curry (P) w starciu z zawodnikiem Houston Rockets Christianem Woodem (L)</p>/PAP/EPA
Rzut Stephana Curry'ego 1,6 sekundy przed końcową syreną zapewnił koszykarzom Golden State Warriors wygraną z Houston Rockets 105:103 w jednym z 11 piątkowych meczów ligi NBA.

Gospodarze jeszcze pięć minut przed upływem regulaminowego czasu gry przegrywali różnicą dziewięciu punktów, ale w końcówce - zdobywając sześć ostatnich punktów w meczu - zdołali przechylić szalę na swoją stronę. Curry zdobył w sumie 22 punkty, ale z gry trafił tylko sześć z 21 prób. Christian Wood z 19 pkt był najskuteczniejszy wśród pokonanych.

"Wojownicy", grający po raz drugi z rzędu bez kontuzjowanego Draymonda Greena oraz wracającego do pełni sił i formy Klaya Thompsona, popełnili aż 19 strat, o dwie mniej niż w przegranym dzień wcześniej po dogrywce spotkaniu z Indiana Pacers.

 - ocenił trener ekipy z San Francisco Steve Kerr.

Jego zespół, który przegrał sześć z ostatnich 10 meczów, z bilansem 33-13 zajmuje drugie miejsce na Zachodzie. Lepsi w tej konferencji i całej lidze są obecnie tylko Phoenix Suns - 35 zwycięstw i dziewięć porażek.

Morant i Grizzlies nie zwalniają tempa

Tempa nie zwalniają Memphis Grizzlies, którzy w spotkaniu czołowych drużyn Zachodu pokonali na wyjeździe Denver Nuggets 122:118. Było to ich 13. zwycięstwo w ostatnich 15 występach, dzięki czemu umocnili się na trzeciej pozycji w konferencji z bilansem 32-16.

Ja Morant i jego 38 punktów dla gości okazało się mieć większe znaczenie niż czwarte z rzędu, 11. w sezonie i 68. w karierze tzw. triple-double serbskiego środkowego miejscowych Nikoli Jokica - 26 pkt, 12 asyst i 11 zbiórek.

 - skomentował Morant, który już do przerwy uzbierał 23 pkt, co jest jego rekordem.

 - przyznał trener Nuggets (23-21) Michael Malone.

DeRozan nie trafił piłki meczowej

W spotkaniu czołowych ekip Konferencji Wschodniej Milwaukee Bucks pokonali Chicago Bulls 94:90.

Giannis Antetokounmpo dzięki 30 pkt i 12 zbiórkom miał największy wkład w sukces gospodarzy. Pięć punktów więcej dla "Byków" uzyskał DeMar DeRozan, ale spudłował kluczową "trójkę" 35 s przed końcem gry, po której jego drużyna mogła objąć prowadzenie.

 - zaznaczył trener Bulls Billy Donovan.

Na czele Konferencji Wschodniej jest zespół Brooklyn Nets, który po wyjazdowym zwycięstwie nad San Antonio Spurs 117:102 (37 pkt Jamesa Hardena) poprawił bilans na 29-16. Chicagowskie "Byki" (28-16) są na drugiej pozycji, tuż przed Miami Heat (29-17). Broniący tytułu Bucks (29-19) plasują się na czwartej pozycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj