Marcin Gortat to już pewny punkt Orlando Magic i trenerzy nie boją się na niego stawiać. Tym razem Polak pomógł Magikom w zwycięstwie nad Golden State Warriors. Gortat zagrał 18 minut i rzucił siedem punktów. Osiem razy zbierał piłkę z tablicy, trzy razy faulował. Jego drużyna wygrała 113:81.
Gortat nie wyszedł co prawda w podstawowej piątce, ale i tak poszło mu całkiem nieźle. I to pomimo tego, że do gry wrócił już lider zespołu Dwight Howard. Zwycięstwo nad Golden State Warriors było już . To najlepszy start w historii klubu!
Wszystkie swoje punkty Polak zdobył w ostatniej kwarcie. Tym razem jednak najlepszy na parkiecie był Jameer Nelson, gracz tygodnia w Konferencji Wschodniej. Nelson rzucił 22 punkty, a do tego miał 7 asyst i 5 zbiórek.
Los Angeles Clippers - Toronto Raptors 75:97, Memphis Grizzlies - Los Angeles Lakers 96:105, San Antonio Spurs - Sacramento Kings 101:85, Denver Nuggets - Portland Trail Blazers 97:89, New Jersey Nets - Houston Rockets 91:114, Orlando Magic - Golden State Warriors 113:81
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|