Reprezentant Polski po raz 37. rozpoczął grę w podstawowej piątce.

Reklama

19-letni skrzydłowy na parkiecie spędził 32 minuty. Trafił cztery z ośmiu rzutów za dwa punkty, obydwa za trzy, nie pomylił się także przy dwóch wykonywanych wolnych. Zanotował ponadto sześć zbiórek, dwie asysty i dwa faule.

Sochan popisał się szczególnie w akcji na początku meczu, kiedy w ataku ściągnął na siebie uwagę czterech koszykarzy Clippers, zamarkował rzut i podał do rogu do Tre Jonesa, gubiąc całą obronę. Kolega z zespołu z czystej pozycji nie trafił, ale Polak nie zrezygnował - agresywnie zaatakował, wyskoczył wysoko i efektownym wsadem umieścił piłkę w koszu.

Reklama

Najlepszym strzelcem gospodarzy był Keldon Johnson - 23 punkty. Wchodzący z ławki Zach Collins (kolega Przemysława Karnowskiego w drużynie Gonzagi w lidze NCAA, polski środkowy został właśnie asystentem trenera uniwersyteckiego zespołu Arizony) i Josh Richarsdon dodali po 17.

Ekipę z Los Angeles do zwycięstwa poprowadził były zawodnik Spurs Kawhi Leonard, który zdobył rekordowe w sezonie 36 punktów, miał siedem asyst, cztery zbiórki i dwa przechwyty.

31-letni koszykarz występował w barwach San Antonio przez siedem sezonów, w 2014 roku został MVP finałów, gdy drużyna zdobywała swój ostatni tytuł mistrzowski. W sobotę w ekipie trenera Gregga Popovocha nie było zawodnika, który byłby w stanie go powstrzymać.

Był dziś wielki. To jeden z najlepszych graczy w lidze, mówimy o samym szczycie listy – on jest wśród nich - komplementował byłego podopiecznego doświadczony szkoleniowiec. Jego młoda drużyna doznała szóstej porażki w ostatnich siedmiu spotkaniach.

Leonard szczególnie zabłysnął w tym wyrównanym meczu w połowie trzeciej kwarty, gdy w trzy i pół minuty zdobył 13 punktów, dając drużynie prowadzenie 93:90. M.in. trafił w tym czasie trzykrotnie za trzy punkty (w całym spotkaniu 4/5 z dystansu).

Na parkiecie AT&T Center wspierali go rezerwowy Norman Powell - 26 oraz Paul George - 16. Piątkowym zwycięstwem zespół trenera Tyronna Lue przerwał na dwóch serię porażek i z 50-procentowy dorobkiem (24-24) zajmuje szóste miejsce w Konferencji Zachodniej.

Reklama

Liderami pozostają koszykarze Denver Nuggets (33-13), którzy pokonali na własnym parkiecie Indiana Pacers 134:111. Gospodarze wystąpili bez swojego lidera Nikoli Jokica, który doznał naciągnięcia ścięgna lewego uda. Pod jego nieobecność drużynę do zwycięstwa poprowadzili Aaron Gordon - 28 pkt i Jamal Murray - 17, 14 zbiórek i 10 asyst, który tym samym odnotował pierwsze w karierze triple-double. Strzeleckim liderem gości był jeden z najlepszych pierwszoroczniaków w tym sezonie Bennedict Mathurin - 19 pkt.

Nuggets wygrali dziewiąte spotkanie z rzędu i jest to obecnie najdłuższa seria sukcesów lidze, gdyż po 11 kolejnych wygranych porażki doznali Memmphis Grizzlies (31-14). Wiceliderzy na Zachodzie po dramatycznym meczu przegrali na wyjeździe z Los Angeles Lakers 121:122.

Najwięcej punktów dla "Jeziorowców" zdobyli Russell Westbrook - 29 i LeBron James - 23, a dla "Niedźwiadków" Ja Morant - 22 oraz Brandon Clarke i Tyus Jones po 20.

Jednak bohaterem zwycięskiej ekipy był niemiecki rozgrywający Dennis Schroeder. Z jego 19 punktów najważniejsze były te w ostatnich 13 sekundach meczu, gdy od stanu 117:120 tylko on powiększał dorobek zespołu, z trafiając trzykrotnie z wolnych oraz z wejścia po kluczowym po przechwycie.