z drugim wynikiem eliminacji (77,89) awansował do elity konkursu rzutu młotem. Podkreślił jednak, że "finał to jest całkiem inna bajka. Postaram się wypaść na miarę moich własnych oczekiwań. Chciałbym, żeby to był co najmniej najlepszy wynik w sezonie. Z tego będę zadowolony, a jak będzie ósemka z przodu, to już rewelacja".
O godz. 18.45 rywalizację o medale w skoku o tyczce rozpoczną (MKL Szczecin) i (SKLA Sopot), która powiedziała, że zaciśnie zęby i będzie walczyć. Do ostatecznej rozgrywki przystąpi z kontuzją stawu skokowego. "Ból jest, ale muszę wszystkich uspokoić. Jest lepiej niż myślałam, że będzie. Fizjoterapeuci bardzo się starają, by z nogą było coraz lepiej" - mówi.
Z kolei Pyrek uważa, że... "to nie jest ta Monika z początku sezonu. W finale będzie walka, ale nie wiem na co mnie stać. Nie czuję się pewnie".
(LKS Vectra DGS Włocławek), która o godz. 20.30 wystartuje na 3000 m z przeszkodami powiedziała, że "forma przyszła w odpowiednim czasie. W finale nie mam nic do stracenia. Jeśli znajdę się w ósemce, będzie to wielki sukces".