Dwa lata temu w Belgradzie trenowana przez Iwonę Krupę zawodniczka zajęła drugie miejsce.

Reklama

"Minęła już chwila od finału, a dalej nie umiem sobie wyobrazić tego, że wygrałam. Myślałam, że dobiegłam druga albo trzecia. Uderzyłam o materac i usłyszałam swoje imię oraz nazwisko. Wtedy wszystko puściło. Popłakałam się. Ten sukces kosztował mnie wiele pracy. Mam nadzieję, że przełoży się to na sezon letni, który będzie bardzo długi" - podkreśliła Swoboda.

Dodała, że bardzo wiele zawdzięcza swoim rodzicom, który są dla niej oparciem w każdej sytuacji.

"Pokazałam, że umiem utrzymać takie samo tempo przez cały sezon. Trzeba ciężko pracować i dalej biegać. Już nie czytam tego, co ludzie piszą o mnie w internecie. Mam to gdzieś. Teraz ważne dla mnie jest to, co uważam ja, moi rodzice, chłopak i trenerka. Tzw. dobre rady i komentarze innych mnie nie obchodzą" - wspomniała.