- podkreśliła zawodniczka, która w niedzielnym finale sztafet miała najlepszy czas ze wszystkich Polek. Pobiegła na swojej zmianie - 51,41. Świetny czas uzyskała również Anna Kiełbasińska (SKLA Sopot), która przy starcie z bloków +wykręciła+ 52,45.
Dodała, że bardzo miło jest słyszeć od dziennikarzy porównanie przewagi polskiej sztafety nad innymi w Europie do dominacji Amerykanek na świecie.
- skomentowała uśmiechając się od ucha do ucha zawodniczka BKS Bydgoszcz.
Baumgart-Witan jechała do Glasgow z najlepszym wynikiem na listach światowych, ale nie wytrzymała presji w biegach indywidualnych. Odpadła w półfinale, po bardzo dziwnym, od początku nie do końca układającym się po jej myśli biegu. Po triumfie w sztafecie była jednak bardzo zadowolona.
- dodała.
Pytana o to, jak przeżyją to polscy kibice, którzy pokochali "Aniołki Matusińskiego" powiedziała, że po ewentualnym medalu w Tokio pewnie będzie bardzo ciężko zakończyć karierę.
- zakończyła.
Wynik uzyskany przez Polki w niedzielę 3.28,77 to drugi najlepszy rezultat w historii polskiej LA. Lepszy czas nasza sztafeta uzyskała tylko rok temu w Birmingham biegnąc po srebrny medal halowych mistrzostw świata. Rekord Polski ustanowiły wówczas Święty-Ersetic, Patrycja Wyciszkiewicz, Aleksandra Gaworska i Małgorzata Hołub-Kowalik i wynosi on 3.26,09.