Dziennik Gazeta Prawana logo

Majewski zdobył srebro i... jest wściekły

16 sierpnia 2009, 09:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tomasz Majewski to bardzo ambitny sportowiec. Zdobył srebrny medal mistrzostw świata w Berlinie, ale opuszczał Stadion Olimpijski zły, zawiedziony i smutny. "Nie będzie ery Tomasza Majewskiego" - kręcił tylko głową. Złoto powędrowało do Amerykanina Christiana Cantwella.

Majewski pchnął kulę na odległość 21,91, Cantwell - 22,03.

"Jestem rozczarowany i to głównie z tego powodu, że . Po pchnięciu na 21,91 w piątym podejściu myślałem, że jest już po zawodach i się przeliczyłem" - opowiadał po zawodach nasz medalista.

Majewski wiedział, że Cantwell jest mocny. "Już na rozgrzewce pchał powyżej 22 metrów. Wytrzymał presję w konkursie, dobrze zakręcił i stało się" - ocenił. Pocieszeniem dla 28-letniego Polaka jest fakt, że żaden kulomiot po zdobyciu złota w igrzyskach olimpijskich nie sięgnął także po złoto mistrzostw świata. - podsumował Majewski.

Srebrny medal mistrzostw świata to jednak i tak świetny wynik. Tyle, że nie dla Majewskiego... "Tak, rzeczywiście zostałem wicemistrzem świata, ale nie o to chodziło. Chciałem być mistrzem" - powiedział po zawodach.

"Za dwa lata będziemy znowu próbować" - zakończył optymistycznym akcentem Tomasz Majewski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj